odświeżanie

Co zrobić, by stare, znudzone zabawki na nowo wróciły do łask?

Okazuje się, że metoda jest banalnie prosta.

Laucia doszła do wieku, gdy z miłą chęcią rozrzuca wszędy zabawki, jednak uważa siebie za zbyt małą, by dokonać procesu odwrotnego i zabawki posprzątać. Ba, chociażby podkopnąć pod ścianę, by nie stanowiły śmiertelnego zagrożenia dla biegającej mamy, taty i rodzeństwa.
Tak więc Rut nieustannie potyka się o jakieś nieodzownie niezbędne Laucine graty. Najgorzej, gdy graty są drobniutkie i gdy wylegują się na środku paskowanego chodnika w kuchni, gdzie przecież wrze i kipi całe życie rodzinne.
Pewnego dnia Rut wbiegła prosto w takie drobiażdżkowe mrowisko i aż syknęła nastąpiwszy stopą na zabawki z Kinder-niespodzianek.
– O – żesz!!! – zaklęła wzorem swych przodków oraczy ( pochodzenie chłopsko-robotnicze:)

I tu…
 niespodzianie…
 jej oczom objawiło się pudełeczko po syropku odpornościowym.
Nie miała złudzeń bynajmniej, że zażycie tegoż specyfiku uodporni ją na niespodzianki leżące na podłodze, że jej stopy nagle obrosną skórą grubości hipopotamiej i nawet nastąpienie na widły nie wzruszy jej psychiką.
Nie, nie taki bynajmniej plan wykluł się w głębinach jej zwojów mózgowych.
Usiadła po prostu Rut na paskowanym chodniczku i precyzyjnie i skrupulatnie jako Kopciuszek wrzuciła wszystkie drobiażdżki do pudełka, po czym je zamknęła ( lub „zamkła” – jak kto woli:) i postawiła na fioletowym tronie Laurki.

Nie minęło i pięć minut, gdy wiedziona żądzą sprawdzenia gdzie jest mama i czy na pewno nie rozpłynęła się w powietrzu, ewentualnie – nie wyskoczyła przez okno:) – Laucia pojawiła się w kuchni.
Jeden rzut oka wystarczył, by zlokalizować gdzie jest poszukiwana.
Drugi rzut oka padł na … pudełeczko.
I nuże !!! Wszystkie zabaweczki na powrót zostały wysypane na środek kuchni.
Oczy zaczęły iskrzyć, raczki tańczyć wśród skarbów na nowo odkrytych.
Zabawie nie było końca. Nawet manewr mamy z wyjściem do pokoju został niezauważony.

Zupełnie nowe zabawki w zupełnie nowym opakowaniu!!!

Ot, i cały patent na odświeżanie zabawek.

***********

Myślę, że przy odświeżaniu starej znudzonej żony czy męża też powinien zadziałać. Z tym, że nie polecam używania pudełka po syropie, ale założenie bez okazji sukienki czy koszuli powinno zdziałać cuda:)

O ruttka

Szczęśliwa żona od 22 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *