elf na cenzurowanym

Laucia wypowiada się głównie w swoim własnym języku.
Języku, jakiego reszta świata nie zna.
Biegle, bez zająknięcia, z odpowiednimi pauzami interpunkcyjnymi i nienagannym akcentem. Brzmi to jak jakaś staromowa elfów. Są tam zdania pytające i wykrzyknikowe, wątpiące, ironiczne, rubaszne, a nawet filozoficznie zawieszone w próżni na wzór Hamletowego: „ to be or not to be…”.
Czasem to nawet przypomina umiłowaną polszczyznę.
A czasem nie.

Tak czy owak domorosły Jan Miodek czuwa nad „nie kalaniem” języka ojczystego.
– A- kun- de   phinde  e błi – paple małe elfiątko.
– Mamo !!! – odzywa się surowo cenzor Nusia – ona powiedziała : « ej kurde »

🙂 🙂 🙂

Ludzie nigdy nie rozumieli elfów.
 Dlatego odeszły do Avalonu.

O ruttka

Szczęśliwa żona od 20 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *