trzynaście

– A z jakiej okazji? – zainteresowała się kwiaciarka, gdy wyjawił, że bukietu poszukuje dla żony.
– Rocznica ślubu. – odparł.
– A która? – spytała znów uśmiechnięta próbując bacznym wzrokiem ocenić wiek bruneta.
– Trzynasta. – oduśmiechnął się.
– Oooo!!! – zakrzyknęła przesądnie – to nieszczęśliwa!!!
– Nie. – zaprzeczył ze spokojem – Jesteśmy bardzo szczęśliwi.
– Po trzynastu latach? – nie dawała za wygraną.

Jej ręce wybierały pąsowe róże z bukietu, dokładały purpurowe, prawie zamszowe tulipany.

– Jak to możliwe? – ciągnęła wobec braku odpowiedzi – Być szczęśliwym ze sobą po trzynastu latach? Mają Państwo jakąś receptę?
– Nie ma żadnej recepty – odparł, bo nigdy nie pokusili się o układanie niczego takiego.
– Ale gdyby Pan miał dać jakąś radę…- naciskała, a jej ręce nanizały białe łzy perełek na listki bukietu.
– Nie wiem. – zastanowił się – zauważyliśmy, że ludzie czasem za mało przebywają ze sobą, brakuje wspólnych rozmów…

Podała mu bukiet. Wziął. Zapłacił.
Szczęśliwy, urodzony trzynastego w piątek zaniósł żonie bukiet na trzynastą rocznicę ślubu.
A potem przegadał z nią pół nocy.
O wszystkim i o niczym, o sprawach ważnych i błahych, o nich i o innych, o faktach i o tym co czują, gdy fakty ich dotykają.

Trzynaście lat.

Morze nie-straconego czasu, po którym wspólnie żeglują.

O ruttka

Szczęśliwa żona od 20 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *