śpiewająco

Koło płota rośnie agrest
Miałam chłopa – pies go zagryzł

– usłyszałam ludową przyśpiewkę w Teleekspresie i się zaczęło.

Mój umysł humanisty nie zdzierżył i doznał samozapłonu:)

Koło studni rośnie lipa
Potem kot wydrapał ślipia – zapiałam na ludową nutę.

Koło domu rośnie dynia
Będę sama gospodynia. – rzewnie piosnkę zakończyłam.

Tu inwencja twórcza postanowiła nie szczędzić reszty rodziny.

Leży pestka pod arbuzem
Nasza Nusia jest łobuzem.

Gęga gąska z całym stadkiem
Że Alusia jest niejadkiem.

Chłop zasiewa pole prosem
A nasz Dusio ciąga nosem.

Ma Laurunia loczki złote
Będzie na obrączki potem.

Rodzinka najpierw pękała ze śmiechu, a potem dołożyła swoje trzy grosze.

A na ścianie nie ma pstryczka
Moja żona – długa tyczka.

Więc w odwecie:

Stoi koza obok chaty
A mój mężuś jest brzuchaty.



I tak prześpiewaliśmy pół niedzieli.

Ludzie to kiedyś wiedzieli jak się bawić i inteligencję rozwijać.
Siadywały se kumoszki kołem, pierze darły na pierzynę dla młodych państwa, bo zapowiedzie już szły, a po Wielkiejnocy wesele się rychtowało i se wydumywały przyśpiewki naprędce.

I na co komu radio i telewizja? 🙂

O ruttka

Szczęśliwa żona od 20 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *