Zajęcia w grupie pięciolatków.
Podchodzi Amelka i zafrasowana pyta:
– Czy to prawda, że kiedy nas jeszcze nie było i byliśmy w brzuszku u mamusi, to chłopcy chodzili w spódniczkach i w sukienkach?
Nie umiem nawet opisać w jaki popłoch wpadły moje szare komórki na dźwięk tej zagadki.
A potem nagle puknęło mnie po głowie coś w rodzaju piłeczki ping-pongowej – takiej , jaka pacała pomysłowego Dobromira, gdy doznawał „przebłysku geniuszu”.
Sterane, szare komórki zrobiły salto i …
… skok myślowy w prehistorię.
– Tak, to prawda – odpowiedziałam – Bo kiedyś ludzie nie umieli jeszcze szyć spodni, więc chłopcy chodzili w spódniczkach.
Zmylił mnie ten „brzuszek u mamusi”, a przecież nie wszystko należy brać dosłownie.
Może nawet niewiele trzeba brać.
Scenariusz do Matrixa na pewno napisały pięciolatki:)
