– Mamo – donosi Nusia po powrocie Rutki z pracy – tata źle traktował Larusię.
– Tak? A co robił?
– Jak płakała, to rzucił ją na podłogę. – oskarżycielskim tonem odpowiada usłużny kapuś.
– Nie rzuciłem!!! – broni się podsądny – Tylko posadziłem.
No, ale kto by słuchał podsądnego.
Oni wszak zawsze są NIEWINNI:)
Słowo obrończe:
A ofiara przemocy, czyli Piórko rzeczywiście ostatnio daje się we znaki. Jest krnąbrna, zwariowana, histeryczna i wściekła prawie tak jakby weszła już w bunt dwulatka. A gdzie tu jeszcze do lat dwóch. Każdą furię staramy się przeczekać na chłodno i na stanowczo. Czasem więc nie obywa się bez posadzenia na podłodze.
Taki wiek. – jak mawiają starzy doświadczeni Indianie spokojnie paląc fajkę pokoju:)
