Dusio i Ala opowiadają jak Nusia pokazywała tatusiowi własnoręczny rysunek z chińskim kotem.
Nie pytajcie dlaczego z chińskim i czym owy różni się od polskiego. Jak znam chińszczyznę to pewnie futerko miał nie naturalne a sztuczne:)
Więc Nusia wielce zadowolona ze swego dzieła podsadza je pod nos steranemu ojcu.
– Chiński kot – reklamuje.
– Noooo!!! – zauważa z nieukrywanym podziwem widz.
– A tu mu woda tryska z pupy – objaśnia dalej artystka awangardowa.
Koneser sztuki wytrzeszcza oczy i … no tak, rzeczywiście – sika woda z pupy!!!
– Bardzo brzydko. – oświadcza zgorszony.
Ambiwalencja ludzkich sądów:)
I bądź tu człowieku artystą!!!
