scenka w blasku świecy

Zelżały mrozy, ucichły wiatry, a mimo to w sobotni wieczór zamrugały nerwowo żyrandole, zaczkał telewizor i …wszystko zgasło.
Na kilka długich godzin.
Zapaliliśmy wszystkie wyszukane świece, ustawiliśmy za nimi lusterka, rozłożyliśmy na podłodze kołdrę i położyliśmy się na niej jak stadko spłoszonych przepiórek.
 
– Mamo, czy ziemia jest duża czy mała? – pyta Nusia wpatrzona w ciemność za oknem i jedną jedyna gwiazdę podobną do płomienia świecy.

– Duża. – odpowiadam.
– A my jesteśmy mali. – stwierdza już, nie pyta.
-…
– Jesteśmy takimi zabawkami.
-…?
– I musi być ktoś duży.
– …??
– On się nami bawi.
– …?!
– Na przykład jedzie nami do dziadków.
– …?!!
– On stworzył ziemię i nas. Wszystko.
– ?!!!

Zdumienie.

Gdy skończył się filozoficzny wywód zapadła cisza. W ciemności, chyboczącym blasku świec rozstawionych wszędzie, pod czujnym okiem gwiazdy jednej jedynej.


Ludzkość u swego zarania, gdy dzieckiem była pięcioletnim też wpadła na podobny trop.
Jesteśmy mali, więc jest Ktoś większy. Dużo większy i dużo mądrzejszy. On się bawi wszystkim.

A potem przyszedł On.
 Przeszedł przez życie dobrze czyniąc wszystkim, z miłości do wszystkich umarł na krzyżu, by przekonać przynajmniej niektórych, że …

nie dla zabawy nas stworzył, nie z nudów,
że nie jesteśmy pacynkami na Jego dłoni, marionetkami w Jego teatrzyku,
że nie jest znudzonym demiurgiem, któremu wszystko jedno co z nami będzie.

Że wszystko co jest, jest ogromnie na serio.
Że wszystko jest z miłości.
Że wszystko złożone w nasze ręce.
Że mamy wybór.

 Że my piszemy scenariusze.
Czasem w blasku jednej jedynej świecy.



O ruttka

Szczęśliwa żona od 20 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *