niemy film

Wszystko jak w starym kinie.

Czarno-biały obraz.

Najprostsze z możliwych środki wyrazu.

Na białym tle rozesłanych przestrzeni każdy szczegół zachwyca.
Rude zmierzwione wichrami grzywy traw na miedzach.
Drzewa o ciałach gibkich jak w zalotnym hiszpańskim tańcu.
Złamana gałąź jak najbardziej patetyczny poemat o cierpieniu niezawinionym, pięknym, głębokim.
Rzeki, stawy, jeziora – na wpół zakuci w zbroje błękitni rycerze.
Runiczne znaki łapek, stóp, kopyt, drobnych ptasich pazurków wypisane na pustej karcie pola.

Niemy czarno-biały film przesuwa się za szybami naszego auta, gdy wracamy.

Nominacja do Oskara
za nie nachalne, nieoczywiste piękno,
za bogactwo treści przy prostocie formy,
za dbałość o szczegóły,
za „nie-przegadanie”.


Patrzę tylko.
Nic nie mówię. Nic nie myślę.
Czasem tylko zbłąkane słowo "dziękuję" na chwilę zakołuje w głowie.

Przypomina mi się kiedyś przeczytana historia o staruszku, który siedział całymi godzinami wpatrując się w Najświętszy Sakrament. Podszedł do niego zaciekawiony ksiądz i spytał: „Jak się modlisz, że trwasz tak długo?”.
– Ja patrzę na Niego, a On na mnie. – odpowiedział starzec
– To wszystko?
– To wszystko.

Modlitwa to myśleć o Bogu z miłością.
Patrzeć i pozwolić wdzięczności zalać serce.
To wszystko.
Nie trzeba ani jednego słowa.

Oboje wiemy, że to nie jest tylko "suchy badyl na śniegu" 🙂

O ruttka

Szczęśliwa żona od 20 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *