spóźnione słowa

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4

/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

Tę notkę miałam wpisać
przed wigilią, ale Internet odmówił posłuszeństwa. A później my odcięliśmy się od wirtualnego świata, by bardziej zamieszkać w tym realnym.

Mimo to wierzę, że tak
czy owak moje dobre myśli dotarły do Was z lotem sikorek złoto-brzuchych i
przysiadły na wszystkich gałązkach tych ostatnich dni.

 

 ………………………………..

Sałatka śledziowa już gotowa, karpie w mleku wymoczone leżą
w towarzystwie pieczarek na blaszce gotowe do pieczenia, barszczyk czerwony
paruje – szyby w dekoracyjny szronik ozdabia, choinki w liczbie 2 robią co
mogą, by atmosferę domową nasycić zapachem żywicy, śniegowa glazura na trawniku
za oknem dwoi się i troi, by wytrwać choć do wieczerzy.

Dzieci pomogły babci na dole pierogi lepić. Miś stał z
Laucią na czatach, a ja i Kora chyżo spakowałyśmy prezenty, przeniosłyśmy do
skrytki i udrapowałyśmy na prezentowym stożku koc, kapę i poduszkę dla „niepoznaki”.
Potem, w stosowym czasie, dzieciaki trzeba będzie odciągnąć od epicentrum
zdarzeń (czyt. wigilijnego stołu) i sprytnie zrzucić desant pod choinkę.

Wszystko już – już, prawie, prawie.

Zegar cyka między jemiołą a czubem drzewka: cyk-cyk-cyk-cyk…


Laucia, zwana ostatnio „Piórkiem” dla uczczenia jej złotych,
puchato-fruwających włosków, biega zaaferowana i gulgocze długie monologi w
sobie znanym tylko języku.

– Szanti-szanti!!! – krzyczą po hindusku dzieciaki
wyedukowane przez ciotkę.

– Co to znaczy? – pytam.

– Wyluzuj, wyluzuj – tłumaczy Kora

– W takim starożytnym języku takie młodzieżowe słownictwo?

– Oj, bo to w starożytnym języku „pokój ducha” oznacza –
śmieje się „hinduska”

 

Aaaa, to już szybciej do świąt pasuje, więc…

Szanti- szanti  Wam wszystkim, niech Maleńki ogarnie cały
świat pokojem.




O ruttka

Szczęśliwa żona od 22 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *