jaskółeczki słów

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4

/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

Siedzę z dziećmi w małym pokoiku dziewczynek. Kolorowa
wykładzina zasłana klockami i zabawkami. Laurka siedzi za plastikową kasą i z
rozmachem wybija nań rachunki. To jedna z jej ulubionych zabaw.

– A pamiętasz Ala – zaczyna wspomnieniowo Dusio – jak Nusia
pomyliła się i zamiast „Ju-huu!!!” krzyknęła odwrotnie?

Ala wybucha śmiechem.

– Tak – potwierdza – to było pierwsze brzydkie słowo w jej
życiu:)

 

A i Laurcia rozwija nam się językowo aż miło.

Ku mej satysfakcji słowo „mama” szybko pojawiło się na jej
ustach i to zanim wyartykułowała „tata”. Wbrew pozorom jest to wyczyn rzadki,
bowiem Ala i Dusio „tatali” na długo przed „mamaniem”. Chyba sylaba „ta” jest
po prostu łatwiejsza dla brzdąców. Laurka zaś wzorem Nusi postanowiła zacząć od
rzeczy trudniejszych, czyli od „ma-ma”. Niestety zacząć, nie znaczy
kontynuować. I tak szybko jej słownik zdominowało słówko”ta-ta” i to do tego
stopnia, że „tata” to była i książeczka i piesek i kotek i brat i siostra i
nawet mama:) Tak więc, gdy wracam z pracy i człapię na górę, Laucia już stoi z
tatusiem u szczytu schodów i piszczy z radości na mój widok dużymi literami:
„TATA!!! TATA!!!”

 

Od kilku jednak dni lawinowo zaczęły pojawiać się inne
sylaby.

Na przykład stoimy przed drzwiami balkonowymi i podziwiamy
wirujące w powietrzu ostatnie stada szpaków.

– Ptaszki – mówię – Ptaszki robią: pi, pi, pi.

– Pe –pe – naśladuje maluszek.

– A kotek? Jak robi kotek? – zadaję zagadkę.

Laurcia bardzo lubiła naszego kotka i witała go zawsze
szczebiotem.

– Miau – podpowiadam.

– Mia, mia – kontynuuje dzidziuś.

Inne sylaby to : be-be, aja ( chyba chodzi o Alę:) , ka-ka,
ale każdego dnia pojawiają się nowe jaskółeczki. Czasem przefruną raz tylko,
czasem przez kilka dni łopoczą jakimś jednym dźwiękiem, a czasem zostają już na
stałe.

Jaskółki słów wiją sobie gniazdka w małych myślach. Czółko
się marszczy i prostuje, nosek wykrzywia, oczka falują czarną linią rzęs,
główka przytakuje lub stanowczo zaprzecza. Widać jak intensywnie mały człowiek
myśli, z jakim mozołem próbuje przekuć swe myśli w kilkanaście znanych tonów.

Człowiek rozwija się najpiękniej na świecie. Piękniej niż
jakikolwiek kwiat.

Ale …mam wrażenie, że się powtarzam:)

z takim przejęciem myliśmy anioła:)

a tu fascynacja kotem:)

już dosyć tych uścisków:)

Mamoo, tu jestem!!!

 

O ruttka

Szczęśliwa żona od 20 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *