chwile

 

Sypie śnieg.

Pierwsze płatki są zwykle nieśmiałe, jakby nie znały drogi na ziemię. Wirują w powietrzu, zawracają, fruwają jak rój białych muszek, niepewne gdzie usiąść i czy wogóle. A potem – gdy nabierają wagi – zaczynają opadać falującym białym płaszczem, nie pytając już o kierunek. Świat powoli bieleje, jaśnieje…

* * *

Życie jest sumą malutkich chwil, które musimy dostrzec i zrozumieć ich sens.

Są takie, które przychodzą do nas same, podobne płatkom śniegu, które spadają z góry, nie prosząc o niczyje pozwolenie. Dane i zadane nam. Gotowe w najdrobniejszych szczegółach.

Trzeba tylko wyciągnąć dłoń i otworzyć oczy.

Są też takie chwile, które tworzymy sami jak koronkowe gwiazdki, cierpliwie i ze skupieniem szydełkując je z nici danego nam czasu. Ktoś nam dał moc tworzenia, troszkę podobną do swej stwórczej mocy. Ktoś dał kordonek. I zaufał, że wykorzystamy tę zdolność i nić najpiękniej jak tylko się da. By budować życie, a nie je niszczyć.

By świat był białym i jasnym miejscem dla nas i dla innych.

 

 

2 thoughts on “chwile

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *