Sylwester. Za 20 minut północ.
– Czekajcie, czekajcie – przypominam sobie nagle w popłochu – Jeszcze moją modlitwę muszę odmówić przed pólnocą.
– Jaką?
– Tą, co już 7 lat odmawiam, nie mogę jej przerwać.
– Tak 7 lat się modlić? codziennie? – Lalcia wytrzeszcza oczy:)
– A, zresztą ja też codziennie się modlę – przypomina sobie uspokojona.
No fakt:)
* * *
Nie wiem czy kiedykolwiek tu o tym pisałam, ale rzeczywiście chyba od 7 już lat odmawiamy z mężem modlitwę, która zwie się „12-letnia”.
To prosta modlitwa: 7 razy Ojcze nasz i 7 razy Zdrowaś Maryjo. Jeśli odmówi się ją codziennie przez lat 12, uczczone zostaną wszystkie rany Jezusa, jak sam to powiedział kiedyś św. Brygidzie.
A w zamian On obiecuje takiej osobie wiele łask.
Naprawdę wiele. Możecie sobie doczytać:)
Mnie jednak uwiodła jedna obietnica i ona trzyma mnie w wierności tej modlitwie: że ani moje dzieci, ani wnuki, ani potomkowie do czwartego pokolenia … nikt z nich nie zostanie potępiony, czyli – wszyscy trafią do nieba i zostaną świętymi!!!
Bo nie wiem jak Wy, ale ja już kocham nie tylko moje dzieci, ale wnuki, prawnuki, praprawnuki itd. I póki tu jestem, chcę im wybłagać jak najwięcej łask, jak mnie – głęboko w to wierzę – wyprosili je moi przodkowie. A to, co mogę wybłagać największego, to zbawienie, żeby nie zginęło żadne z tych małych.
Dlatego pamiętam codziennie, od siedmiu lat:)

* * *
I druga piękna wiadomość na początek tego roku.
Bardzo bliskie jest mi Medjugorie, choć byłam tam osobiście tylko raz i to dawno, dawno temu.
Staram się jednak śledzić na bieżąco orędzia Maryi z tego miejsca.
Pierwszego dnia tego roku dostałam wiadomość od mojej koleżanki ze Słowacji, że ostatnie objawienie Matki Bożej było wyjątkowo długie i na koniec Maryja poprosiła, by od godziny 15-tej w Nowy Rok modlić się na Wzgórzu Objawień. Połączyłam się więc on line z tym miejscem, ujrzałam las parasoli i tłumy ludzi ukrytych pod nimi przed rzęsistym deszczem. Wszyscy modlili się na różańcu w wielu językach. Przyłączyłam się do tej modlitwy, bo Maryja prosiła byśmy wszyscy modlili się o to, by Jej zamiary i plany mogły się zrealizować.
Nie nasze, ale Jej najlepsze plany dla nas i całego świata, pełne miłości.
Niestety nie mogłam do końca uczestniczyć w tej modlitwie, bo Julcia wraz z narzeczonym zapowiedzieli się z wizytą ( zapraszali nas oficjalnie na ślub i wesele, bo to już w czerwcu:).
Maryja ponownie miała się objawić o godzinie 18- tej tego dnia.
I tak zrobiła.
Według opisu widzącej Marii Matka Boża była wówczas bardzo radosna i szczęśliwa, pobłogosławiła wszystkich , a potem powiedziała:
„Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie i modliliście się w moich intencjach. Nie będziecie tego żałować, ani wy, ani wasze dzieci, ani dzieci waszych dzieci.”
Te słowa są jak plasterek na moje skołatane serce. Żyjemy bowiem w coraz trudniejszych czasach, jest coraz ciemniej wokół, wszyscy jakby poszaleli w amoku, grzech i kłamstwo rozlały się olbrzymim morzem, pochłaniają tysiące spośród nas. Prawdopodobnie będzie jeszcze ciemniej, ale…
Dziś Maryja – Gwiazda Morza, Latarnia prowadząca zbłąkanych, mówi na początku tego roku: nie pożałujecie żeście Mi zaufali, że poszliście za Moim Synem. Nie pożałujecie!!! Wasze dzieci i wnuki doczekają zwycięstwa światła nad ciemnością, prawdy nad kłamstwem, życia nad śmiercią, dobra nad złem.
Nie marzę nawet, że ja tego doczekam, lecz jestem szczęśliwa, że moje dzieci i dzieci moich dzieci będą żyły w innym świecie.
I moje serce rozrywa wdzięczność za tę łaskę, choć widzę tylko jej delikatne widmo na horyzoncie. Niewyraźnie i jak przez mgłę wzmaga się światło. Nadchodzi.
Trudno je jeszcze dostrzec oczami, lecz serce już pała, a ono jest niezawodnym barometrem.
Więc ufajmy i módlmy się, by plany naszej Matki wypełniły się.

* * *
Gorąco polecam Wam też film pt. „Ostatnie wezwanie”, który opowiada o Medjugorie, historii objawień i przyszłości, jaka jest przed nami.

Rut, nigdy nie słyszałam o 12 letniej modlitwie, ale obietnica, którą napisałaś jest orzewspaniała. Ja 20 stycznia, kończę odmawiać ” Tajemnicę Szczęścia”, w której w ciągu roku, uczczone są wszystkie rany Chrystusa, a obietnice, jakie Jezus zostaeił św Brygadzie, również są cudowne. Byłam w tym roku w Medjugorie, tylko dwa dni, bo to była pielgrzymka objazdowa. Maryja zostawiła nam 5 kamieni do walki z Goliatem( złem), które wdrożyłam w całości w swoje życie🙂
Tajemnicę szczęśnia znam Iwonko. Jako nastolatki odmawiałyśmy ją z Amelią przez 3 lata w intencji nawrócenia naszego wujka alkoholika i ocalenia go od potępienia:)
Poczytałam na głos przy rodzince o tej modlitwie i zaczynam od dziś♥️🙏. Rut, bardzo dziękuję, że napisałaś ten post😘
Cieszę się🩵
Byłam w ubiegłym roku w lipcu, wszak panuje nam już nowy rok🙂