mały jeż

 

Pewnie też macie takie dni, gdy następuje kumulacja jakiegoś dobra, zadowolenia i gdy czujecie się „wygłaskani” za wszystkie czasy.

 

Ja wczoraj miałam taki dzień. Gdy jedna ze starszych klas wyznała nagle, że moje lekcje są ciekawe. Gdy pierwszaki, stęsknione za mną po mojej chorobie, dopadły mnie na korytarzu jak stadko kurcząt i zaczęły się tulić, wyznając miłość na wszelkie możliwe sposoby. Gdy koleżanka, w której grupie przedszkolnej niestety już nie uczę, westchnęła: „tęsknimy za tobą, i ja, i dzieci”. Gdy inna napisała późnym wieczorem sms: „czy mówiłam ci już, że jesteś cudowna?”.

A potem jeszcze mąż i jego ramiona na jeszcze lepsze zakończenie dnia.

Zasypiałam wczoraj jak mały jeż, otulony stertą ciepłych liści. Umoszczony aż po uszy w zadowoleniu.

Są takie dni, kiedy jesteś zasypany dobrem aż po czubek głowy, kiedy życzliwość porywa cię jak wezbrana rzeka.

Pamiętam jak Ewa nazywała to „cukiereczkami”.

Pewnie powinniśmy się bez nich obywać, lecz z jakiegoś powodu Bóg wie, że są nam potrzebne i czasem – zupełnie bez okazji – sypie nam w zanadrze całą ich garść.

To zadziwiające jak długo można potem żyć dzięki nim i jakie ciemne noce przetrzymywać, zapalając sobie samo wspomnienie o nich.

 

Na przykład tym, że ktoś od kilku dni z życzliwością, starannie wiesza moją kurtkę na specjalnym wieszaku, bo ja z braku pętelki, wieszam ją zarzucając rękawem na haczyk. Dziś zostawiłam też pulowerek w szatni i on też był pieczołowicie powieszony na wieszaku, pod kurtką:) Zupełnie nie wiem kto to, choć parę podejrzeń mam. Lecz jest ich zbyt wiele, by odgadnąć komu podziękować. Będę więc chyba musiała przykleić do wieszaka karteczkę:

„Dziękuję Ci dobry człowieku za Twoją dobroć dla mnie i mojej kurtki” 🙂

Więc, nie szczędźmy sobie dobrych słów, ciepłych gestów, nie hamujmy serca, gdy pragnie kogoś pogłaskać lub utulić.

Nie wstydźmy się powiedzieć: tęsknię, jesteś kochana, modlę się za ciebie, pamiętam, śpij dobrze, nie martw się …

Wtedy każdemu z nas kumulacje dobra będą zdarzały się coraz częściej.

I łatwiej będzie znieść największe słoty, cmoktając cukiereczki w stercie ciepłych liści:)

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *