byty okrągłe i mniej okrągłe, różowe i nie…

 

– Maminko okrąglinko – mówi do mnie dziecię najmniejsze, łasząc się jak kot.

– Ale ja nie mam nic okrągłego za wyjątkiem głowy – śmieję się.

– To nic. I tak jesteś maminką okrąglinką – oświadcza Lalcia.

Sama wyżej wymieniona z dnia na dzień robi się coraz bardziej podobna do mnie. Znikają krągłości, rysy wydłużają się i gdy spojrzę na nią znienacka, zawsze staję zdumiona jakby spojrzała w lustro.

„Mała Rut ” – szepcze mi wtedy w głowie.

– Chyba będziesz najbardziej podobna do mnie ze wszystkich dzieci – mówię.

– Tak, a jak się urodziliśmy to wszyscy byliśmy podobni do taty – zauważa Laurka – Choć Adam mówi, że do różowych prosiaków – dodaje.

Zaczynam się śmiać.

Wyszło na to, że tata i różowy prosiaczek są jak bracia łudząco podobni:)

 

 

One thought on “byty okrągłe i mniej okrągłe, różowe i nie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *