lukrowane oczka

 

– O – wykrzykuje Hania głosem na poły rozbawionym, na poły rozrzewnionym – Portrecik mamusi!!!
I wszyscy pochylają się nad małym skraweczkiem papieru, na którym widnieje mały włochaty stworek narysowany niegdyś rączką 2-letniej Ali.
– Kocham go – wzdycham, przytulając stworka do piersi.
– Ale zobacz tato, mama naprawdę ma czasami taki słodki wzrok. Ona umie tak patrzeć. No, pokaż mamuś – zachęca już dorosła autorka dzieła.
I robię tę minkę z oczkami jak z płynnego lukru.
– Ooo, taka, właśnie taka!!! Taka jesteś słodka mamuś – tu córka tuli się razem ze stworkiem do macierzy.
A ja patrzę raz na stworka, raz na córkę i mówię:
– Chyba go sobie zalaminuję. Żeby się nie zniszczył.

Stworka, nie córkę😁



Tak, wiem.
Mam czasami takie oczka.
To dlatego, gdy moje rodzeństwo zapragnęło lodów, wysyłało mnie z tą minką do taty jako delegację:)
A ja siadałam mu na kolanach, zarzucałam ręce na szyję i patrząc tymi swoimi oczkami mówiłam: Tato, kuuuupisz lody?

Zawsze działało:)

Mężulek kiwa głową i się uśmiecha. On też zna siłę rażenia tych oczek. Zwłaszcza, gdy żoneczka usiłuje namówić go na kupno nowych kwiatków lub krzaczków.
Twardy jest wtedy, twardszy niż treść, ale jednak… oczka z samego cukru świdrują go na wylot, aż skała puszcza😀
A chaszcze na podwórku coraz gęstsze.

*  *  *

Tymczasem stworek trafił na karty tomu pierwszego Historynki i ma szanse uwiecznić się na dłużej w pamięci.

Uwieczniona słodycz, czyli stary piernik;)

A teraz zabieramy się za pieczenie pierniczków, zwane u nas „pierniczeniem”. Stolnica, wałek i sporej wielkości miedniczka czekają:)

Pa pa…

 

 

 

5 thoughts on “lukrowane oczka

  1. Nie widzę zbytnio, żeby stworek był włochaty, za to jego przednie kończyny wyglądają mi na nieco uskrzydlone! Może to też mimowolne poświadczenie czegoś… uskrzydlonego pisania?

  2. U nas też dziś kolejny dzień pierniczenia 🙂 Zwłaszcza że tym razem nie dla siebie, ale na jarmark szkolny robiony z myślą o dziecięcym hospicjum… Całe swoje serce trzeba będzie włożyć do ciasta i ugnieść.
    Piękne te pamiątki… Nam się ostatnio wysypały przedszkolne prace chłopców, takie sprzed 5 lat. Niby krótszy czas upłynął, niż u Was, ale i tak był wzrusz, bo wszyscy jesteśmy już inni…

  3. My już. Miednica o wielkości koła młyńskiego pełna pierników.
    A jeszcze nas czeka Szlachetna paczka, czyli zakupy w wymiarze XXL.
    O- pierniczać się będziemy dopiero jutro😀
    Miłej soboty Riv🌲🎁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *