krasnale

Mimo skonania na dobre i pogrzebania systemu socjalistycznego ładnych parę latek temu, w naszym domu wciąż istnieją dobra deficytowe.

Należą doń:

1.Nożyczki – które wciąż dokupowane, bo jednak w sklepach oprócz octu i zapałek można je nabyć, giną jak kamfora zaraz po rozpakowaniu.

2.Taśma klejąca – która, wszystkim zawsze potrzebna w celu uprawiania radosnej twórczości, może być dosłownie wszędzie, ale zwykle jest „nigdzie”

3.Klej – podobnież

4.Długopisy –  nie mają szans „długo – się – popisać”, mają bowiem taką mysią naturę, że wściubiają nosy w najmniejsze zakamarki i … szukaj wiatru w polu

No i…

5.Krasnoludki – o których wiemy, że są, bo co roku przynoszą na Dzień Dziecka prezenty sprytnie je ukrywając na działce, ale od wiek wieków* nikt ich nie widział. A najbardziej nie widziała ich pewna pięcioletnia kobietka, co ją mocno frasuje i denerwuje po trosze.

– Mamo, a gdzie jest ten domek z zapałek, w którym mieszkały? – pyta ( Pamiętacie? Pisałam kiedyś, że mieszkały i że je widziałam tak dokładnie jak Was nie widzę. Nusia też pamięta:)

– Gdzieś u babci.

– To pójdę do niej i pożyczę.

– A co będziemy z nim robić?

– Postawimy na działce, nakruszymy ciasteczek i ZWABIMY krasnoludki. – wyłuszcza swój chytry plan.

– A po co ci krasnoludki?

– Bo ja ich nigdy nie widziałam, a to niesprawiedliwe, że jest takie dziecko, które nie widziało:)

Nie można zaprzeczyć – niesprawiedliwość to jest dziejowa!!!

Socjaliści by do tego nie dopuścili:)

– Ale mamo, ty naprawdę je widziałaś jak byłaś mała? – docieka Dusio, któremu sceptyczni koledzy zdążyli już namącić w głowie.

– Naprawdę.

– Ale przyrzeknij.

– Synku, naprawdę je widziałam.

Błogi uśmiech wykwita na twarzy dziecka. A jednak istnieje ten świat.

– Jak je zwabimy to je znów zobaczysz – obiecuje Nusia

– Chyba nie.

– Dlaczego?

– Bo krasnoludki mogą widzieć tylko dzieci, ja już mam za stare oczy.

– Nie mamusiu, nie masz starych oczu – zapewnia z całego serduszka dziewczynka – Zobaczymy je razem.

Rut już nic nie mówi. Nawet jeśli ma zbyt stare oczy to i tak je kiedyś widziała. Naprawdę.

I to jej wystarczy.


* czyt. od dzieciństwa Rutki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *