cieplej, cieplej…

Łup!!!
– O Panie, kto tu powiesił deskę? – myśli zaskoczona Rut rozcierając głowę.
– Ale ktoś ma pomysły – kontynuuje biadolenie rozglądając się po strychu w poszukiwaniu winowajczyni deski.
A tu…
Surprise!!! – coś czarnego rechocze na sznurku.
Moje dżinsy? Drewniane? – nie dowierza stuknięta macając nogawki.

– Zupełnie jak Mała Mi po spotkaniu z Lodową Panią – przypomina sobie Rut niedawno oglądaną z Nusią bajkę o Muminkach.
Wszystko tak wygląda. Zamarłe bluzki, sztywne rajstopki, skarpetki z lodowatymi noskami, prześcieradła jak arkusze blachy.
Mróz był w nocy ponad 30 stopni.
Piec buzuje pełną parą połykając kolejne szczapki i czarne bryłki, a nawet dębowy brykiet, a mimo to nad ranem trzeba hartu ducha by wysunąć się spod kołdry.
Mały czajniczek z herbatą wciąż ogrzewa pękate boki nad zapachową świeczką. Wybełtana woń malin i jagód rozpływa się w powietrzu i rozgrzewa wyobraźnię wspomnieniem lata.

– Już niedługo – myśli Rut pochylona nad świeżo wyklutym kwiatem różowego hiacyntu.
– Już niedługo – zamyka oczy głaskane ostrymi promieniami słońca .
– Już niedługo – przykłada ręce do kaloryfera – Wezmę moją ogrodniczą torbę i pójdę plewić grządki, sadzić, siać i przesadzać. Taaak. Zwłaszcza przesadzać. Jestem w tym dobra:)
A za mną będzie truchtać nieodłączne Piórko, gubiąc nóżki na wertepach trawnika. Ciekawe czy zakwitną moje niebieskie tulipany? A szafirki? Cebulice syberyjskie? Różowe żonkile? Przebiśniegi? Irysy holenderskie?


Tymczasem Rut i Miś pocieszają się układając puzzle z makami Moneta.
Cierpliwie.
Kawałek po kawałeczku.
Zielono-seledynowy kobierzec łąki.
Niebo z chmurami jak kremowy deser.
Damy z parasolkami, dziewczynki w kapeluszach.

Sekunda po sekundzie.
Krok po kroku.
Cokolwiek mówią meteorolodzy…

… już niedługo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *