Normal
0
21
false
false
false
MicrosoftInternetExplorer4
/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}
Goście odjechali, a wraz z nim jakby odeszło lato.
Jesień zakradła się niespodziewanie. Jakąś tajną furtką przemknęła. Zaroiło się od rzeczy pierwszych.

Pierwsza od dawna herbata z cytryną
Pierwszy raz parasol w ręku
Sweter ciepły w niedbałej pozie wisi na fotelu – tak na
wszelki wypadek i na ręki wyciągnięcie, gdy chłodniej
Pierwsze ptasie wesele przeleciało nad głową
Pierwsza kronselka ugryziona sokiem wypełniła dno dłoni
Pierwszy słonecznik dojrzał
Pierwsze chłodne noce przy zamkniętym oknie przespane
Pierwsze nitki babiego lata rozpostarte miedzy źdźbłami
Pierwszy katar Laurki i chrypka u Nusi – znów chusteczki do
nosa, apaszki do łask przywrócone.
Pierwszy grzyb znaleziony
Pierwsze ogniska na polach po wykopkach
Pierwsze ciepłe rajstopki na małych stópkach
I jeszcze słońce grzeje, ale już nie na ostro. Człowiek lgnie
do niego jak mucha do miodu, bo cień cienistszy niż zwykle, głęboki, przejmujący do szpiku kości.
Pierwsze myśli jesienne, że czas przemija stale, że nagle i
nie wiadomo kiedyś starość przyjdzie i każe walizki pakować.
Pierwszy raz Laurka o sobie JA powiedziała – pierwszy krok
milowy do samoświadomości i bycia kimś odrębnym. Ona dopiero rozgaszcza się w
tym świecie. Czyni to z pasją godną dwulatka.
Zaraz potem pierwszy raz poskarżyła na brata: Abam bam Ani!
Rzeczy pierwsze są nie do przegapienia. Ostatnie prawie
zawsze nam umykają.
Trochę szkoda.
Są wszak piękne jak ostatnie zdmuchiwane przez Laurcię dmuchawce.

