Jadłam tylko raz w życiu. Na wigilii u teściów. Nie byłam zachwycona tym daniem, a tymczasem zaserwuję je tutaj.
Bo tylko tak można zbiorczo określić to co teraz nastąpi.
Normal
0
21
false
false
false
MicrosoftInternetExplorer4
Rozmówka
Sylwestrowa.
Laucia:
Maś komulke?
Tata:
Mam.
Laucia:
Maś komulke?
Tata:
Mam.
Laucia:
Daś?
Tata:
Nie.
Laucia:
PLOOOOSIE!!! – głosem bardziej miodnym niż ciasto na pierniki i spod
trzepiących jak motyle rzęs.
I……………….już
tatusia ma w kieszeni.
Komórkę
też:)
*** ***
Mama
ostrzy kredki, bo nosy im się starły od ciężkiej pracy.
–
Proszę, spróbuj – podaje pochylonej nad kartką najmłodszej latorośli silnie
uzdolnionej plastycznie.
Artystka
tymczasem chwyta kredkę i …
– Am –
wkłada do buzi.
Spróbować
to spróbować:)
*** ***
Laura
układa klocki i nuci piosenkę własnej kompozycji:
Nieg, nieg
Taki jeśt
Jaki
dokładnie jest ten śnieg z pieśni się nie dowiadujemy.
Grunt,
że jest.
To
znaczy BYŁ.
Przed
świętami:)
*** ***
Mama
nakłada pastę na szczoteczkę niuni.
–
Ooooo!!! – wpada w niekłamany zachwyt właścicielka zębów mlecznych – Oooo!!!
Blawo!!! Paśte nałoziłaś siama. Udało!!!!
Tak
mniej więcej komplementujemy niunię dzień w dzień po każdym drobnym wyczynie.
Głównie chodzi nam o efekt budowania poczucia jej samodzielności, a tymczasem
skutki przerosły nasze oczekiwania.
Ale…
tak też jest fajnie.
Nikt
nigdy mnie nie pochwalił, że tak ładnie nakładam pastę:)
Ba,
nikt nawet nie zwrócił uwagi na ten mój niepodważalny talent.
*** ***
Dusiek i Nusia toczą kolejną wojnę o nic.
Tata
nie zdzierża w końcu i podsumowuje z gorzką ironią:
– Ależ
wy się lubicie. Jak Żyd z Palestyńczykiem.
Każda
okazja jest dobra, by edukować dzieci geopolitycznie.
*** ***
A na przystawkę: wątróbka:)
/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}
Normal
0
21
false
false
false
MicrosoftInternetExplorer4
Ustalamy
co jutro na obiad.
W tym
celu z lodówki zostaje odczepiona lista o szumnym tytule: Ulubione dania i odczytana uroczyście przez mężulka.
Po
rosołach, sosach, naleśnikach, plackach, kotletach i kurczakach dochodzimy do
wątróbki.
– Może
wątróbka? – sugeruje lektor zerkając znad kartki.
– Tak,
tak!!! – skanduje entuzjatycznie zebrana dziatwa.
–
Wońtróbka, wońtrópka!!! – sypią się zdrobnienia i przeinaczenia ulubione w tej
rodzinie.
–
Wońtrupka może być. – zgadza się Rutka, po czym nagle – w przypływie zdrowego
rozsądku zatyka sobie usta dłonią i zza niej cedzi:
– Woń
trupka?
– No
właśnie, też mi się skojarzyło. – wykrzywia się lektor domowy.
Oj, to
może nie wątróbka.
Mawiają ludzie, że skojarzenia to przekleństwo.
I mają
rację:)
/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}
