Laurka gra z dziadkiem w piłkarzyki.
Dziadek jest przy piłce i już już odginając figurkę jednego ze swoich strzelców składa się do gola, gdy… nad boiskiem zawisa ręka sprawiedliwości dziejowej , chwyta plastikową bramkę i unosi ją w przestworza.
Nie ma bramki, nie ma gola!
A już był w ogródku, już witał się z gąską:)
Dziadek oczywiście.
ps. Metody nie będziemy patentować. Polecamy ją szczególnie reprezentacji Polski w piłce nożnej:)
