talent:)

 

Max opowiada anegdotę o pisarzu Stephanie Kingu.

( Od razu zastrzegam, że nie czytam jego książek, ani żadnych tego typu, po których lekturze włos jeży się na głowie, a noce stają się nieprzyjemnie bezsenne:)

Więc Max opowiada, że King jest bardzo systematyczny i codziennie stara się napisać siedem stron kolejnej powieści. Stąd jest bardzo płodnym twórcą.

– Ale – dopowiada mój brat – King kończy zwykle swoje codzienne pisanie w momencie, gdy sam zaczyna się bać tego, co właśnie napisał.

– O, to ja skończyłabym pisać po jakichś dwóch, trzech zdaniach – śmieję się.

 

I zaprawdę nie wiem czy to bardziej świadczy o moich zdolnościach pisarskich, czy o rozmiarach mojego tchórzostwa:)

O ruttka

Szczęśliwa żona od 25 lat, mama czwórki dzieci, w tym trójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny, malowanie i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *