moja definicja bogactwa

 

Tak po światowemu nie jesteśmy bogaci, ale przecież tzw. „świat” myli się tak często i bogactwem nazywa zwyczajną zamożność.

A prawda jest taka, że bogaci jesteśmy.

W dach nad głową – zielony dach oszumiony lasem, w ciepłe od słońca cegły, które tworzą przestrzeń, w której żyjemy. Jesteśmy bogaci sobą, swoim kwitnącym zdrowiem lub niedomaganiem znoszonym z cierpliwością, swoimi talentami i pasjami, ale też upadkami i ułomnościami szlifującymi charaktery. Jesteśmy bogaci w słońce muskające tak samo delikatnie nasze twarze i truskawki w doniczce. Jesteśmy bogaci deszczem, co szepcze, bębni lub chlusta pod stopy nam i naszym roślinom. Jesteśmy bogaci w poranki pełne obietnic i w wieczory, zamykane jak okładka nad książką kolejnego dnia. Nasze bogactwa to śpiew kapturki, gruchanie synogarlic i nietoperze fruwające na tle księżyca jak czarne ściereczki podrzucane wiatrem. I zapach wiciokrzewu zaraz po deszczu lub rano, lub wieczorem. I delikatne płatki róż, i – podobne do kolorowych mioteł – polne bukiety znoszone do domu. To nasze złoto i perły i diamenty.

Jesteśmy bogaci w nasze dzieci, tak do nas podobne i tak różne, że odkrywanie ich lądów nie znudzi nam się do samej śmierci. I w naszych przyjaciół, raz po raz przylatujących tu jak motyle zwabione słodkim nektarem.

Nie mamy pełnych walizek pieniędzy, ale mnóstwo cudownych wspomnień, spisanych i nie-spisanych, wesołych i tych smutnych. A w każdej z tych opowieści jest jądro sensu jak perła ukryta na dnie skorupki małża.

Jesteśmy bogaci modlitwą, tą naszą i tą, która nas wyprzedzila w tym miejscu, wsiąkła w mury, otuliła, drogę usłała złotym piaskiem.

Jesteśmy bogaci tymi, którzy przed nami szli i odeszli, a teraz patrzą czarnymi węglami oczu ze zdjęć powieszonych na ścianie. Igrają cienie drzew na ich zastygłych twarzach i drga półuśmiech w kącikach ust.

Jakby chcieli powiedzieć to, o czym już wiemy.

Że bogactwo to nie to samo co zamożność i że można je mieć na wyciągnięcie ręki, na uchylenie powiek, na otwarcie uszu.

I że Ktoś hojnie zasiał złote ziarno na naszych polach.

 

2 thoughts on “moja definicja bogactwa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *