odsłanianie kurtyny

 

Gdy jadę moim autkiem, mijam całe kolumnady drzew. Wszystkie o tej porze roku wyglądają tak samo. Pień, gałęzie, drobne gałązki, korony oparte o błękit, wiatr w nich szumiący… Tak mniej więcej. W zarysie.

Ale już za parę tygodni wszystko się okaże.

Bo każda wiosna obnaża prawdę o drzewach, które żyją i tych, które uschły.

Dopóki nie przyjdzie światło i ciepło, wszystkie wyglądają tak samo. Wszystkie stoją. Poruszają się lekko w tchnieniu wiatru.

Dopóki nie przyjdzie Jezus, wszyscy wyglądamy tak samo: głowa, dwie nogi, dwie ręce, tułów, oczy, uszy, palce, paplanina na języku, załatwianie spraw, wirowanie dni…

I trudno odróżnić tych, którzy umarli od tych, w których wciąż krążą soki.

Nie pozwól, by wiosna zastała cię martwym.

Bądź żywy, gdy kurtyna pójdzie w górę.

 

2 thoughts on “odsłanianie kurtyny

  1. Ludzie wyglądają tak samo na zewnątrz, ale Bóg widzi wewnątrz, i wie, kto jest martwy, a kto żywy. Żywy czerpie życie z Niego. Jest podłączony do Źródła życia.

    Na szczęście ten martwy może jeszcze ożyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *