Dzisiaj bardzo pracowity dzień za mną. Szkoła i tym razem oprócz normalnych lekcji ( o ile mogą być normalne, gdy nauczyciel prawie nie mówi z powodu chrypki;), z jedną klasą zrobiliśmy sobie challenge świąteczny i produkowaliśmy w pocie czoła i konwulsjach śmiechu wieńce bożonarodzeniowe. Nie sobie a muzom bynajmniej, lecz na szczytny cel, czyli na kiermasz, który zasili skarbonkę Caritas, a docelowo będzie funduszem na zakup darów dla ubogich.

Poza tym Szlachetna Paczka się rozkręca❤️ Włączam się jako koordynator szkolny lub włączamy się jako rodzina od…
No właśnie nie pamiętam od ilu lat. Chyba od kiedy Paczka istnieje, bo gdy robiliśmy naszą pierwszą paczkę, Adaś miał ze 2 latka, a sama akcja była raczkująca. Teraz Adam jest chłopem z wąsem, a SzP to bujne dzieło niosące pomoc dziesiątkom tysięcy ludzi, a angażującym jeszcze więcej. To ogrom pracy, ale takiej niesamowitej, że serce rośnie ci do rozmiaru XXL, bo spotykasz tak wielu dobrych, wrażliwych ludzi, że masz wrażenie chwilami, że Królestwo Niebieskie już nastało:) Tych innych jest zdecydowanie tylko promil w społeczeństwie. Jeśli nigdy nie szykowaliście paczki, musicie mi wierzyć na słowo. Jeśli szykowaliście, to już o tym wiecie.
Tak więc paczka to numer dwa na mojej dzisiejszej liście.

A po powrocie do domu, chwila odpoczynku i szybko trzeba było wziąć się za pranie i sprzątanie. Bo jutro goście. Z noclegiem.
Teraz sobie tylko w spokoju zjadłam kubek kisielku żurawinowego. Nieco przekroczyłam z nim limit czasowy, bo powinnam jeść tylko do 20tej. Następny posiłek jutro o 14tej. Taka jest idea postu przerywanego 16/8. Bardzo dobra rzecz, choć gdy się o nim dowiedziałam, uśmiechnęłam się. W zasadzie żyję tak od lat:)
Zawsze ciężko jadło mi się śniadania, więc najczęściej pierwszy posiłek wychodził po pracy, czyli właśnie koło 14tej. Może to cała tajemnica dlaczego jestem taka szczupła;)
Tak więc przy tym kisielku pomyślałam, że napiszę na bloga, bo w weekend nie dam rady. Goście:)
Dobrze, że wszystko już posprzątane, Hania upiekła ciasto, jutro rano jeszcze przygotuję lekcje na poniedziałek. A na jutrzejszy obiad wjeżdża piec do pizzy Ferrari, więc goście będą sobie sami komponować obiad wedle uznania.

A Wam życzę dobrej soboty i niedzieli. Ostatniej w tym roku liturgicznym.
Czas splatać wieniec adwentowy🌲
Pierniki w połowie dojrzałe🫓🍯
Jak ten czas leci – zakończę mało odkrywczo😁

Jak to jest, że już poniedziałek?? Dobrego tygodnia, owocnej pracy:) Jestem pewna, ze za moment będzie piątunio:)
Tak, już jutro;) Dobrego dnia🍎