dzień dobry

 

Można komuś rozświetlić dzień drobnym gestem. To takie nie-trudne, a tak cenne.

– O, moje skrętniki!!! – krzyczę, gdy na progu pokoju nauczycielskiego zjawia się Ania – Pamiętałaś!!!

– Tak, wiedziałam, że tu będziesz – mówi i podaje małą reklamóweczkę z wystającymi zeń paroma listkami.

– Jesteś kochana – przytulam ją.

Ania w tym roku jest na urlopie i przyszła nas odwiedzić. Obiecała mi zaszczepki skrętników jeszcze w tamtym roku i szczerze mówiąc myślałam, że zapomniała. A tu taka niespodzianka.

Od razu mi świat pojaśniał, choć głowa uporczywie boli i ewidentnie jakiś wirus próbuje się do mnie dobrać.

Ale to nie muszą być aż kwiaty.

Ktoś kogoś przytuli na korytarzu, ktoś zapyta: jak zdrowie?, ktoś doradzi, zastąpi na dyżurze, zatrzyma się na chwilę, by posłuchać, uśmiechnie się w przelocie, poda klucz do ręki, powie: „miłego dnia”, zajrzy w oczy ze zrozumieniem, zainteresuje się chorobą wnusi lub ślubem córki, obieca modlitwę, pożyczy długopis…

A potem, od tego wszystkiego jak z małych zaszczepek wyrasta kolejne i kolejne małe dobro, oplata gałązkami wszystko, kwitnie, owocuje, syci wkoło.

Już się przekonałam jak ciemno potrafi się zrobić z samych tylko narzekań, a nawet tylko ich słuchania i widziałam jak świat jaśnieje od paru dobrych słów rzuconych w przelocie. Wiele razy doświadczyłam jak dobro do mnie wraca podwojone, potrojone, pomnożone tak, że wydaje się mnie otulać zewsząd.

To nie jest tylko pusty frazes, że „dobro podwojone wraca”.

Tak sobie myślę, sadząc moje skrętniki. Potem stawiam je na parapecie okna i piszę sms-a do Ani: „Dziękuję. Jesteś kochana, że pamiętałaś. Już posadziłam”.

Pik-pik

Za chwilę dostaję odpowiedź:

„Niech ci pięknie kwitną”.

Czy ludzie nie są cudowni, a życie przeurocze?

Wystarczy naprawdę niewiele, by tak było zawsze i wszędzie.

 

Ps. To coś na obrazku to oczywiście nie jest skrętnik, lecz mój nowy nabytek – biały fiołek afrykański. Namiętnie je hoduję, a brakowało mi tego koloru. Gdy zaś poprosiłam o listek na zaszczepkę, dostałam cały kwiatek, z doniczką i podstawką. I szerokim uśmiechem:)

Gdybyście mieli jakieś fajne kolory fiołków, chętnie przygarnę jeden listek.

 

4 thoughts on “dzień dobry

  1. Dobrze jest rozdawać takie okruchy dobra, ale… warto też nauczyć się o nie prosić! Dla mnie przez wiele lat to był problem. Teraz to potrafię i uważam tę umiejętność za bardzo cenną…

    1. Mam nadzieję, że w przyszłym roku będę mogła Ci pokazać, że coś wzeszło… na przykład brodate zbóje, czyli goździki😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *