plasterki

 

Po trudnym długim tygodniu, pełnym zabiegania i załatwiania różnych spraw, ten długi jesienny wieczór, tylko mój, który przyniósł odpoczynek.

I to nic, że nagle się ochłodziło, i deszcz, a złote liście brzóz jak motyle szybują niesione zimnym wiatrem. To nic, że deszcz bębni o dach i szumi w rynnach. To nic, że chmury zasnuły niebo, a w domu nieco chłodno.

Z płyty snuje się zamszowy głos Mariah Carrey, pachnie rosół i pieczone pod kruszonką jabłka dochodzą w piekarniku. Opieram plecy o miękką poduszkę, otulam się kołdrą i czytam książkę lub oglądam jak inni malują obrazy. Za oknem już szarzeje, ale moja lampka dotrzymuje mi towarzystwa, kładąc na moim ramieniu jasną, ciepłą plamę – okład ze światła.

Tak, w życiu musimy się nauczyć jak ratować samych siebie, jak sobie pomóc, jak zrobić okład ze światła, zapachu, koloru, książki, koca, dźwięku, ciszy. Plasterek na swoje serce, by na nowo odżyło.

Każdy z nas ma swoje sprawdzone sposoby.

Czasami wystarczy jeden, czasem potrzeba kilku na raz zmieszanych w paru kroplach wytchnienia.

Być dobrym dla siebie – to wydaje się takie proste, lecz wcale proste nie jest.

 

 

O ruttka

Szczęśliwa żona od 25 lat, mama czwórki dzieci, w tym trójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny, malowanie i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na plasterki

  1. Monika pisze:

    Piękny, kojący tekst. Przed momentem doświadczyłam „okładu” z ciepła, jako że wracam z sauny:)

  2. Alicja M.M. pisze:

    Okład ze światła… piękne określenie. (I prawdziwe).

  3. Mama trojeczki pisze:

    W ten weekend mialam podobnie, ale mam wrażenie, ze u nas jeden wieczór to za krótko. Z wiekiem jakos czlowiek sie szybciej męczy… Nam najbardziej na reset pomagają wyjazdy i zwiedzanie. Dobrego tygodnia!!

  4. ruttka pisze:

    Dlatego jeszcze resztką sił przygotowałam wsztstko na poniedziałek w piątek😁 No i miałam dwa dni wolne.
    Ale jakiś wirus próbuje mnie rozlożyć, więc nie do konca doszłam do siebie.

    • mama+trójeczki pisze:

      U nas grasuje taki, co ro zaczyna się bólem gardła a potem długo trwa kaszel/katar itp. Po nim zmęczenie (ale to nie covid ). Trzymaj się Kochana, odpoczywaj, ile się da.

  5. ruttka pisze:

    u nas zaś zaczyna się bólem głowy, potem gardło, niektórzy biegunka, zmęczenie, poty i tęsknota za spaniem:( U mnie jeszcze osłabienie. Ale nie daję się. Jem czosnek. Zrobiłam specyfik z miodu, czosnku i kopru włoskiego na gardło. Jest pyszny, a jak pomoże to podwójna korzyść:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *