Ciąg dalszy historii o sztuce i innych pomniejszych dziedzinach wiedzy:)
Hania powędrowała znowu do księgarni.
Tym razem kolejny zbiór zadań, polecony jej przez ciocię matematyczkę, z którą Hania ma korki. Oraz książki do niemieckiego.
Podjeżdżam po nią, wsiada do auta dziwnie szczęśliwa, pod pachą książka.
– Nie było zbioru z matmy – wyjaśnia mi natychmiast powody swej radości – A, zobacz co kupiłam – pokazuje.
Przed nosem mam kolorową okładkę z napisem „Encyklopedia surrealizmu” 🙂

– A niemiecki? – pytam trzeźwo.
– Szkoda mi było pieniędzy na niemiecki – równie trzeźwo odpowiada córka.
😁
