chwila

 

Słońce przysiadło mi na prawym ramieniu. Jak kot grzeje i niemal mruczy do ucha. Lewe w cieniu salonu, za woalem lekkiej różowej zasłony.

Pachnie majowe późne popołudnie, świergocze, bzyczy, szumi, kipi.

O takich chwilach marzę w gwarze, charmidrze i zabieganiu moich dni. O takim błogim nic-nie- robieniu, nic- nie- myśleniu, nic- nie- mówieniu.

Po prostu BYCIU i kontemplowaniu tego faktu wszystkimi zmysłami.

I to też jest modlitwa.

Modlitwa zanurzenia. Daleko poza słowem. Jeszcze głębiej niż myśl wszelaka.

Zatonąć w sobie, w Nim, w byciu wspólnym.

Tym oddychać.

Pokój wije gniazdo w bujnej koronie serca.

 

3 thoughts on “chwila

  1. Tak, to piękna modlitwa. Takie zatopienie w ciszy, harmonii, spokoju ducha, życie w zgodzie ze sobą, zachwyt nad pięknem świata – wtedy Bóg jest tak blisko.
    mama trójeczki

  2. Tak może napisać tylko ktoś, kto zna taką modlitwę. Gdy zaczyna się tego doświadczać, całe życie staje się spotkaniem z Nim. Ty jesteś kimś takim, kto o tym wie.🌸

    1. Czasem wydaje mi się, że wiem, a czasem jestem gdzieś daleko… Ale dziękuję za te przepiękne podnoszące na duchu słowa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *