wyznanie

 

 

Po kilku dniach choroby wróciłam do moich maluchów w przedszkolu. Witają mnie piskami i tupotem nóżek, ściskają z calych sił. Siadamy w kółeczku na kolorowym dywanie, robimy miejsce dla wszystkich.

– Większe kółeczko, większe kółeczko – powtarzamy na zmianę z Bogusią.

Mały rwetesik, szuranie po dywaniku, rozglądam się czy wszyscy już mają miejsce i nagle dostrzegam jak oczy małej Zosi przywołują mnie, a jej usteczka układają się w wyraźne literki.

– Wiesz, że cię kocham? – szepcze do mnie uśmiechnięta.

– Ja też ciebie kocham – odszeptuję.

Nikt nie uslyszał, nikt nie zauważył. Tylko my dwie. Mrugamy oczkiem, a nasze uśmiechy przelatują cichutko jak motyle nad głowami innych.

I już.

To takie proste.

Cały dzień noszę te słowa w sercu i pamięci, a wiem, że będą mnie syciły jeszcze długie miesiące i lata.

Ja też Ciebie kocham.

 

 

O ruttka

Szczęśliwa żona od 24 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny, malowanie i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na wyznanie

  1. mama trójeczki pisze:

    Piękne 🙂
    A ja życzę wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet:) Święto trochę rachityczne, ale w szkole to też bardzo miły moment:)

  2. ruttka pisze:

    Tak, w szkole 8 marca jest zupełnie inaczej. Jakoś tak radośniej i odświętniej. Wszędzie kwiaty i czekoladki.
    Wszystkiego najlepszego kochana🌹🌹🌹

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *