– Nie czuję atmosfery świąt – poskarżyła się ponuro Lalcia, wchodząc po skończonych zdalnych lekcjach do salonu.
– No jak to nie czujesz? – zakrzyknęłam – Choinka pachnie, pierniczki pachną, świeczki płoną, kolędy śpiewają, bigos gotowy – wyliczałam entuzjastycznie.
– To co? – mruknęło dziecię zawijając się na kanapie w kocyk ( też w świąteczne wzorki) – Nie ma śniegu, więc nie czuję.
No tak, na taki argument macierz nie miała stosownej odpowiedzi, choć gdzieś tam w zakamarkach mózgu już był gotowy szalony pomysł, że : ” to kłaczki z waty rozrzucimy!!!”
Ale macierz jest doświadczona i wie kiedy nie wygłaszać jednak tego typu haseł wobec pociechy ewidentnie w stanie ” adolescencji nastoletniej”.
( Bo chyba nie wspominałam, więc spieszę ze wspomnieniem, że Laurka tuż po skończeniu lat 11, zaczęła przejawiać symptomy buntu nastolatka. Przy czym „tuż” należy brać tu dosłownie, bo nastąpiło to w 3 dni po urodzinach. Co się będzie dziewczę ociągać? Naście lat do czegoś zobowiązuje;)

Tak więc leży oto nasza nastolatka w humorze skwaszonym bardziej niż nasza kapusta w piwniczce, a tymczasem mamusia czuje jakąś dziwną mgłę zasnuwającą myśli, potem świat cały powoli i już już… Rutka kładzie się na kanapie podobna śniętym karpiom.
– Zaraz będzie padał śnieg – wygłasza jeszcze obietnicę słabym głosem – Zaraz zobaczysz, czuję to – śnieg idzie.*
– Na pewno nie. – zaprzecza typowa nastolatka.
– Na pewno tak – coraz cichszym głosem wieszczy mamusia, a światełka choinki rozmazują się coraz bardziej.
Tu film się urywa…
Klaps😁
Pół godziny potem.
Mamusia otwiera oczy i pierwszym rzutem oka dostrzega białe kłębuszki wirujące w snopie światła przydrożnej lampy. I to nie są kłębuszki z waty!!!
– Widzisz – wykrzykuje zupełnie już rześko – Śnieg sypie!!! Mówiłam.
Pociecha jakby trochę pocieszona się zdaje. Może atmosfera świąt zaczęła działać. Ostatni wyczekiwany element wskoczył na swoje miejsce w układance.
A nie, przepraszam – przedostatni.
Jest jeszcze jeden, bardziej niezbędny niż śnieg, choinka i jemioła, której – nadmienię – pęczek kupiłyśmy z Alusią na targu.

– No i będziemy świeżo – upieczeni na święta – mówi Lalcia, gdy brniemy całą rodzinką przez mrozy i lody do kościoła na spowiedź.
Śmieję się.
– Tak świeżo – upieczeni – potwierdzam.
– Uważaj mamo na lód, żebyś się znowu nie połamała – ostrzega mnie jeszcze świeżo – upieczona nastolatka.
– Ja już miałam obie ręce pałamane – uspokajam – a trzeciej nie mam:)
Choć przydałaby się – myślę w duchu – do tych wszystkich przedświątecznych prac;)
* Tak, Rutka ma wbudowany czujnik śniegowy:) Tak chyba miewają ludzie urodzeni zimą:)
Z tej tęsknoty za śniegiem Rut zaczęła malować zaśnieżone widoczki.
Oto jeden z nich, malutki – 20x30cm.

Chcę, by właśnie ten trafił do kogoś z Was, wiernych odwiedzających garniec, głośnych lub cichutkich przyjaciół.
Więc jeśli komuś się podoba, proszę tylko napisać:)
Prezencik wyślę oczywiście po świętach, bo teraz mam dwie ręce pełne roboty. Niestety trzecia wciąż nie chce urosnąć😀
Tymczasem znikam. Ciasto na chleb czeka.

Przepiękny obrazek. Podziwiam śliczne dzieło i Waszą Rodzinę, w której tak bardzo czuć miłość i Pana Boga.
Aniu, cieszę się, że cię poznałam💝 Obrazek jest dla Ciebie🎁 Niech będzie tylko malutką zapowiedzią darów, którymi obsypie Cię Bóg.
Piękna pointa do buntu nastolatka 🙂
W środę 21 grudnia wracałam wieczorem z Rodzicami do ich domu.
Wokół samochodu tańczyły białe płatki 🙂
To być może z tej samej chmury, co nad Lalcią
możliwe Amo. I rzeczywiście płatki śniegu tańczą, chwilami nawet zalotnie❄️
Dużo śniegu u was… Nasz to taki byle jaki, jak to w mieście…
Piękny obrazek 🙂 Śnieżna zima ma w sobie tyle uroku!
Pięknych świąt Rut, dla Ciebie i rodziny! Że prawdziwych, a nie magicznych, to nie muszę pisać, u Was będą takie jak trzeba 🙂
Ma wsi Riv zawsze snieg utrzymuje się dłużej. Gdy jadę na zakupy do miasteczka, tam już nie jest tak biało. Tu biel nas otacza. Ale kiedyś i Ty zamieszkasz na wsi. Tego i innych łask od Maleńkiego Wam życzę. 🎁🌲💝
Ta zima na obrazku taka… młoda, lekka, dziewczęca.
Błogosławionych Świąt!
Odkryłam ostatnio to połączenie barw: błękit, biel i róż. I urzekło mnie to. Kwintesencja młodości, świeżości, czystości. A potem przez dwa dni dokładnie takie niebo wisiało nad nami : niebieskie tło, a na nim bladoróżowe i białe smugi chmur. On jest największym Artystą🌸❄️🌼
Najpiękniejszych świąt Alicjo💝
Rut najlepszych ,najpiękniejszych,błogosławionych świąt dla Ciebie i Twojej Wspaniałej Rodziny,wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku.Cieszę się,żeCię poznałam🎄
Basiu, a my Ciebie.
Niech Malutki Bóg – największy skarb powierzony nam ludziom – ubogaci Twoje życie we wszystko, czego potrzebujesz🎁
Pozdrów Wenantego😇🌹
Czytam i czytam i nie rozumiem, po co Ci ta trzecia ręka połamana… 😉
Chyba czas zbierać się na Pasterkę (Pasterkę-Esterkę, jak to dziś skomentowała Panna Ł.)
Szczęśliwi bądźcie przyjmując dziś pod dach małego Jezusa 🙂
Trzecia połamana to w sumie po nic😜 Ale trzecia cała – to by było coś👍
U nas tylko Adaś oddelegował się na pasterkę i teraz śpi rozkosznie w łóżku. A my zaraz jedziemy „oś kościółka” – jak z kolei mawiała Lalcia, gdy była malutka.
Cudny obrazeczek! Cudny i śliczniutki!
Jeszcze raz – przepięknych Świąt! Na pewno takie są:)
💕💕
I Wam też. Jeszcze raz❤️💝