– Pani prosiła żebyśmy napisali czego się boimy – opowiada Lalcia przy obiadku.
– I co napisaliście? – pytam.
– A, różnie. Pająków, os, węży, pani od biologii, pani od geografii i teletubisiów – wymienia jednym tchem.
Doborowe towarzystwo:)
Kolejna witryna sieci „blog.deon.pl”
– Pani prosiła żebyśmy napisali czego się boimy – opowiada Lalcia przy obiadku.
– I co napisaliście? – pytam.
– A, różnie. Pająków, os, węży, pani od biologii, pani od geografii i teletubisiów – wymienia jednym tchem.
Doborowe towarzystwo:)
Też przerażają mnie teletubisie 😉 i Troskliwe misie…
Mnie teletubisie irytowały:) Ale jako dziecko bałam się Wasyla z bajki o misiu Kuleczce. Do dziś się go boję:(
A ja się bałam Gucia i Cezara. Gdy tylko słyszałam piosenkę „Jestem Gucio, jestem Gucio”, zmykałam. Ale melodię do dziś pamiętam i lubię. A Gucia i Cezara jeszcze bardziej!
Pani od biologii zapewne ma coś wspólnego z pająkami, osami, wężami i całym tym szemranym towarzystwem. Zatem jej szczególnie można się bać. (A swoją drogą, ciekawa jestem, co na to pani, która zebrała te uczniowskie wyznania? Domyślam się, że to nie była ani pani od biologii, ani od geografii).
Raczej nie;) Nie zapytałam Lalci, ale podejrzewam panią od angielskiego lub od religii.