strachy na Lachy


– Pani prosiła żebyśmy napisali czego się boimy – opowiada Lalcia przy obiadku.
– I co napisaliście? – pytam.
– A, różnie. Pająków, os, węży, pani od biologii, pani od geografii i teletubisiów – wymienia jednym tchem.

Doborowe towarzystwo:)

O ruttka

Szczęśliwa żona od 22 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na strachy na Lachy

  1. Rivulet pisze:

    Też przerażają mnie teletubisie 😉 i Troskliwe misie…

    • ruttka pisze:

      Mnie teletubisie irytowały:) Ale jako dziecko bałam się Wasyla z bajki o misiu Kuleczce. Do dziś się go boję:(

      • Alicja M.M. pisze:

        A ja się bałam Gucia i Cezara. Gdy tylko słyszałam piosenkę „Jestem Gucio, jestem Gucio”, zmykałam. Ale melodię do dziś pamiętam i lubię. A Gucia i Cezara jeszcze bardziej!

  2. Alicja M.M. pisze:

    Pani od biologii zapewne ma coś wspólnego z pająkami, osami, wężami i całym tym szemranym towarzystwem. Zatem jej szczególnie można się bać. (A swoją drogą, ciekawa jestem, co na to pani, która zebrała te uczniowskie wyznania? Domyślam się, że to nie była ani pani od biologii, ani od geografii).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *