świnkowy eksperyment

 

Asia maluje mi włosy, a jej mama, a nasza stara znajoma opowiada nad filiżanką herbaty o fascynującym eksperymencie finansowym.
– Postanowiliśmy kiedyś rodzinnie, że będziemy zbierać wszystkie pięciozłotówki. Zrobiliśmy specjalne pudełko i zaczęliśmy. Nie pamiętam ile czasu to trwało nim zapełniliśmy to pudełko.
– Z parę miesięcy – odzywa się Asia.
– Aż pewnego dnia wysypaliśmy wszystko i … – bajarka zawiesza znacząco głos budując emocje.
– Tam było 15 tysięcy!!! – nie wytrzymuje córka.
– Wow, Mitku!!! ( tak mówię do męża zdrobniale) My mamy trzy córki, musimy zbierać na posag. Syn pójdzie za darmo, ale córki…
Wszyscy wybuchamy śmiechem.

No, ale żarty żartami, niemniej przy pierwszej okazji znalazłam na wyprzedaży pękatą świnkę skarbonkę i zaczęliśmy eksperyment finansowy.
– Żeby było szybciej – zarządził mój mąż – będziemy zbierać i „piątki” i „dwójki”.
– No tak – mrugam znacząco okiem – Ala ma już 21 lat, trzeba się spieszyć;)



– Czy ktoś dziś nakarmił świnkę? – pyta raz po raz czujna najmłodsza „panna na wydaniu”, a wtedy niewtajemniczeni robią zdziwione miny. Bo – owszem – wszyscy wiedzą, że hodujemy stadko kotów, ale żeby świnie?
🙂

I tak zbieramy. Nawet goście – poznawszy nasz szczytny cel wydania posażnych panien za mąż – dorzucają swoje trzy grosze:)

A co śmiechu przy tym, a co zabawy, a jakie emocje;)

Wynik eksperymentu podam za jakiś czas:)

Bądźcie czujni.

 

O ruttka

Szczęśliwa żona od 22 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *