dar chwil

– Ciiiiicho, ciiiicho – uspokajamy się nawzajem.

Siedzimy na podłodze sypialni, ja i moje starszaki i pakujemy prezenty. W wielkiej konspiracji. Bo Lalcia wciąż wierzy, że to Święty Mikołaj je przynosi pod choinkę.

– Klej tutaj taśmą. Daj te nożyczki. A tego zawiniemy w cukierek. – wymieniamy szeptem komentarze i wciąż wybuchamy śmiechem.
– Ludzie, trzeba było w torebki włożyć i nie byłoby tyle roboty – sugeruje syn, starając się bezszelestnie dociąć papier pakunkowy.
– Ojej, wstążka się kończy!!! – wykrzykuję, oczywiście szeptem:)
– To nic – uspokaja Ala – tego ostatniego też zrobimy w cukierek i wystarczy.
Znów wybuchamy śmiechem, szczerze ubawieni naszym nieudolnym pakowaniem.
Prezenty nie wyglądają jakoś imponująco pięknie, ale naprawdę lepiej, że w tym roku pakowaliśmy je tradycyjnie.

Może torebki są gustowne i łatwe w obsłudze, do tego są wielokrotnego użytku, ale warto było poświęcić więcej czasu i wysiłku, by pobyć wspólnie razem i pośmiać się szeptem o wpół do dwunastej w przeddzień wigilii.
Ten czas jest bezcennym prezentem. I takim niedrogim. Jak wiele rzeczy, które naprawdę liczą się w życiu najbardziej, a nie kosztują ani grosza.
– A pomarańcze? – przypomina nagle córka, gdy już zgrabny stosik prezentów leży na podłodze.
Upsss?
– Teraz trzeba chyba każdą zawinąć osobno w papier – mruga okiem syn:)
– Jak Jaś Fasola te kulki winogronu.- dodaję.
Nasz śmiech zagłusza cykanie zegara.
Szeleścimy papierem upychając pakunki pod drzewko. Gałązki choinkowe drapią nas po rękach.

Nim zasnę, słyszę głos. ..

Zachwyć się prezentem czasu, jaki ci daję Rut. Zamyśl się nad jego wartością. Doceń każdą z chwil. Zechciej ją odpakować jak wszystkie podarunki.
Bywało, że którymś z nich byłaś rozczarowana i że wydawał ci się chybiony. Z ludzkimi prezentami tak się zdarza. Lecz moje myśli nie są waszymi myślami. Wszystko, co daję, jest ci potrzebne.

Choć bywa zagadką.

O ruttka

Szczęśliwa żona od 22 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na dar chwil

  1. Dorota pisze:

    Czas… Najpiękniejszy prezent?

    • ruttka pisze:

      to taki chyba dar postawowy Doroto. Gdybyśmy nie otrzymali czasu, nie byłoby nas, naszych żyć, starań, miłości…

  2. Joanna pisze:

    Rutt, ja często 'kręcę nosem’ na prezenty. Dzięki za to co napisałaś. Tak przy okazji: jak Lalcia zajrzy na bloga, to dekonspiracja…

    • ruttka pisze:

      Mnie kręcenia nosem na prezenty skutecznie oduczyły te lata, gdy jako dziecko pod choinką prawie zawsze znajdowałam skarpetki, rajstopki lub podkoszulki ? Teraz staram się cieszyć z każdego prezentu.
      Lalcia tu zagląda, ale na szczęście na razie interesują ją tylko zdjęcia i śmieszne opowiastki z jej dzieciństwa. Tak to nazywa, ku naszemu rozbawieniu ?

  3. Agaja pisze:

    Ach, aniołki wg wzoru p. Musierowicz… U nas wisi taki jeden przez cały rok, u córki ze trzy. A zrobiłam ich kiedyś z synem coś koło 40 ….

    Zawsze dobrze robić coś razem…

    • ruttka pisze:

      Ich, bratnia duszo, od razu poznałaś aniołki? Nasze już się bardzo poniszczyły i przydałoby się znowu otworzyć linię produkcyjną.
      A co do Musierowicz – nie możemy się z córkami doczekać tej nowej części Jeżycjady. Strasznie długo to trwa?

  4. kawusiowa pisze:

    Myślę sobie o tym roku, Ruttko. Może nie wszystko było czy jest łatwe. Ale działy się w nim dobre rzeczy. Dużo wyjazdów, spotkań, na które kiedyś nie było czasu. Cieszę się bardzo ze spotkania z wami 🙂
    Jakoś tak ostatnio Duch Święty pcha do dziękowania mimo wszystko.

    • ruttka pisze:

      Nie pamiętam, który to święty usłyszał od Jezusa lub Maryi, że to najtrudniejsze, co się zdarza w naszym życiu jest najpłodniejsze w łaskę i dobro. Staram się tak o tym myśleć. Choć, gdy akurat w chwili, gdy się z czymś zmagam, jestem prawie zupełnie ślepa☹️
      I my się cieszymy, że nas odwiedziłaś i że na pewno nas jeszcze odwiedzisz ?

  5. Rivulet pisze:

    Heh ja musiałam najstarszego w tym roku „uświadomić”, żeby koledzy się z niego nie śmiali 🙂 Ale jednocześnie zaznaczyłam, że Mikołaj istnieje naprawdę i ci koledzy szydercy, którzy są cyniczni w wieku 9 lat też wiele tracą i nie mają racji… A że pomagają w dawaniu prezentów rodzice, to inna sprawa 🙂
    Dobrego 2020 dla Was! Błogosławieństwa!

  6. ruttka pisze:

    U nas na szczęście koledzy nie są zbyt napastliwi w tej kwestii. A Mikołaj naprawdę istnieje, opiekuje się nami i jest blisko ? Zawsze to powtarzam.
    I Wam Riv wielu łask na najbliższe 365 dni ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *