z jesieni

 

Pachnie zbutwiałymi liśćmi, wiatrem, purpurowym o zmierzchu słońcem. Kolejny już rok tak zaczyna się jesień.

Kolejny już rok podnoszę szeleszczące żagle liści, równam czarne kopce na trawniku, dziurawię ziemię łopatką i wciskam cebulki tulipanów, szafirków i innych kwiatów, których nazw i miejsc posadzenia nie potrafię spamiętać. Kolejny już rok biega wokół mnie i szczebiocze mały skrzat córeczka. Różowa chusteczka na szyi ma postrzępione rogi. Kolejny już rok słyszę nad głową krzyk i bezbłędnie już wiem, że to żurawie kluczą po niebie w poszukiwaniu drogi. Kolejny rok mąż buduje nasz dom, a ja kolejny raz snuję z nim plany i marzenia. Nad głowami fruną uczepione pewnie wiotkiej nici małe pajączki. I wszyscy jak co roku mówią: „babie lato”.

Co rok o tej porze zadaję najważniejsze pytania. O swoje istnienie, sens, śmierć, logiczność ciągów wiosen, lat i jesieni.

Po co? Jak? I dlaczego? spacerują mi po głowie, budzą w środku nocy, wirują nad filiżanką porannej czarnej kawy.

Nie potrafię być zwierzęciem zadowolonym z miski jedzenia i ciepłej budy, nie umiem ograniczyć się tylko do potrzeb mego mięsa, nie wystarczają mi odpowiedzi z głębi  zlepka moich tkanek. To zbyt płytko.

Jestem kimś więcej niż widać. Kimś więcej niż słychać. Nie wszystko kim jestem można dotknąć, poczuć, opowiedzieć. Nie jestem jak ten liść, który więdnie, spada, gnije, znika.

Zanurzona w powszechnym przemijaniu jesieni, wiem, że jestem inna.

I gdyby nawet – choć nic na to nie wskazuje – nie dane mi było jeszcze raz napisać „kolejny rok podnoszę liście, równam kopce, sadzę tulipany, snuję plany” nie zniknę. Będę jeszcze bardziej.

 

Jak ci, którym nie dano powiedzieć ani razu „kolejny raz”.

 

 

 

O ruttka

Szczęśliwa żona od 20 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *