foto-reportaż

Może zamiast opisywać co się u nas działo przez ostatni miesiąc, spróbuję to opowiedzieć obrazami.

Garniec jak co roku zakwitł.

Kwitnie też nasza córka najstarsza. A z okazji jej urodzin szesnastych, prócz tortu był krem miętowy. Z mięty z własnego ogródka.

Po raz pierwszy zakwitł mój wymarzony głóg dwuszyjkowy. Drzewko z milionem małych różyczek. Kiedyś. Póki co z kilkunastoma kwiatkami.

Już od wczesnej wiosny ktoś podgryzał tulipany i skradał się pośród traw…

 

Pośród wiru pracy zdarzały się leniwe niedziele na tarasie. Niedziele o zapachu kawy, jaśminu i piwonii.

Oraz wieczory kibica. Pełne wrażeń. Także smakowych:)

A tymczasem na działce „tupot małych stópek”…

I staliśmy się rodzicami czterech jeżowych niemowląt:)

I właścicielami róży, która „pachnie naprawdę jak róża”.

 

 

Czyli wszystko dobrze pod naszym niebem.

 

 

 

O ruttka

Szczęśliwa żona od 20 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *