okno z widokiem

 

Mój mąż wstawia pierwsze okno dachowe.

Wyciął spory prostokąt dachu i nagle odsłonił się zupełnie nowy, zapierający dech w piersiach widok. Za połacią blachy nie był mi dotąd znany. Korony sosen o powyginanych ramionach, smukłe sylwetki brzóz w sadzie, ściana lasu. Niby wszystko już widziane, oglądane z wielu perspektyw, ale nagle inne, o zupełnie innym obliczu.

– A więc to tak!!! – chciało mi się krzyknąć – Tak to stąd wygląda!!!

Zaskoczenie, fascynacja, przyspieszone bicie serca…

Nawet takie prozaiczne wydarzenie uczy mnie.

Bo przecież nie zawsze to, co uważamy za znane, rzeczywiście znamy. Są perspektywy oglądu zupełnie nam niedostępne, więc głupio byłoby mądrzyć się: Wiem wszystko. Nic mnie nie zdziwi.

Z wysokości łepka zawieszonego nad powierzchnią ziemi metr i 82 centymetry, bo tyle mam wzrostu, takie oświadczenia brzmią błazeńsko.

Wiem wszystko? Ależ nic nie wiem!

Nic mnie nie zdziwi? Zdziwi. I to wiele. I to bardzo.

Ostatnio czuję jakby Bóg nieustannie robił mi operację. Coś odejmuje, wycina jak mój mąż całe połacie przesłaniające dotąd widok, obnaża nowe horyzonty. Precyzyjnie, delikatnie, z miłością.

I raz po raz muszę wykrzykiwać jak kaleka, który odzyskuje zmysły: Widzę!!! Słyszę!!! Rozumiem!!!

Zdziwiony kaleka, który zawsze myślał, że istnieje tylko cisza i ciemność. Nigdy nie przyszło mu do głowy, że jeśli nie słyszy to nie dlatego, że nikt nie mówi, ale dlatego, że jego słuch jest uszkodzony, a jeśli nie widzi – to nie znaczy, że nic nie ma, ale jego oczy są zasłonięte.

Nagle otwiera się okno i jest zdumiony.

 

A to dopiero pierwsze okno. Czekają następne.

 

 

 

O ruttka

Szczęśliwa żona od 22 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *