kiełkująca wolność

 

Wakacje to u nas zawsze czas remontów.

Tu trzeba odmalować, tam coś poprawić, meble poprzenosić, pomieszczenia przewietrzyć, dywany poprać itd.itp. Nigdy nie planujemy jakoś specjalnie. Samo wychodzi. I co roku na tapetę bierzemy jeden lub dwa pokoje, a potem się rozkręca i w sumie odrestaurowujemy prawie wszystko. Kiedy piszę „na tapetę”, to nie do końca jest to przenośnia literacka, bo tapety bardzo lubimy. Dodają przytulności, ciepła i domowości domowi.

Tym razem pora nadeszła na Dusiowe królestwo, odświeżane owszem od czasu do czasu, ale czas płynie szybko – jak to ostatnio nieustannie wraca na stronach tego bloga – i z dziecka zmężniał Dusio w młodzieńca Adama, a nastolatek potrzebuje nieco innej przestrzeni. Większej, bo przerósł już rodzonego ojca i bardziej poszufladkowanej, bo nieustannie szokuje matkę rodzicielkę swoją interpretacją porządku.

Tak więc w sobotę wzięliśmy się za wstępne, przed-remontowe odgruzowywanie pokoju .

Łatwiej byłoby wymienić to, czego tam przy okazji nie znaleźliśmy, niż rzeczy, które zdążył uzbierać nasz dorastający fascynat majsterkowania, motoryzacji, numizmatyki, elektroniki, archeologii, kolekcjonowania kamieni, stolarstwa, piłkarstwa, boksu…

Większość znalezisk spakowaliśmy do wielkich worów na śmieci, dzielnie sortując według standardów unijnych. Niektóre zaś przedmioty znalazły nowych właścicieli. Na przykład naklejki.

Nowa ich posiadaczka rozsiadła się na podłodze i rozłożywszy swój notesik, dokonuje w ekspresowym tempie aktu wklejania. Dotychczasowy właściciel obserwuje to z dezaprobatą.

– Ale tak rozsądnie przyklejaj. Ładnie. – instruuje w końcu małą siostrę.

– Adam, ty nie możesz mną kierować! – oburza się rozeźlona Laura – Nie jestem zabawką i nie możesz mną kierować!

– Tak, a kim jesteś? – wtrącam rozbawiona.

– No, przecież CZŁOWIEKIEM a człowiek może robić co chce!!! – wygłasza z naciskiem manifest niepodległości prawie 5-latka.

 

Szybko to odkrywamy.

Naszą wolność.

W wieku pięciu lat dochodzimy do pewności jej posiadania.

Trochę dłużej nam przychodzi zrozumienie, że jednak wolność to nie to samo, że mogę robić wszystko co chcę. Jak długo to odkrywamy?

 

Resztę życia:)

 

O ruttka

Szczęśliwa żona od 22 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *