stolatki

 

Siedzimy rankiem w łóżku i na głos czytamy. Cała rodzinka słucha z zapartym tchem.

Ja czytam z małego kajecika wszystkie opisy śmiesznych i barwnych scenek z naszego życia ( większość z nich znajduje się w doszlifowanej formie na tym blogu:)

Laurka – tym samym tonem – improwizuje na gorąco:

– Wiewiólka miała STOLATKI.

– Zapisuj, zapisuj szybko!!! – skanduje publika i rzuca mi ogryzek ołówka.

Zapisuję więc, domowy skryba, skrobiąc mocno sfatygowanym ogryzkiem po pożółkłej kartce:

Wiewiólka miała stolatki ( czyt.  urodziny:)

 

Często ostatnio pytam siebie sama : Po co to robię? O wiele rzeczy tak pytam, nie tylko o pisanie.

Dziś wyjątkowo znam odpowiedź. Dla dwóch kilo śmiechu o poranku:)

 

Co nie znaczy , że będę ją znać jutro. Jutro jest odległą galaktyką.

 

O ruttka

Szczęśliwa żona od 22 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *