Przechodzę obok mężulka. Czułość mnie porywa, schylam się więc i cmokam.
Nusia siedząca obok reaguje natychmiast.
– Tato, mama pocałowała cię w szyję. – uprzytamnia rodzicielowi. – To było takie romantyczne. – dodaje z kocim pomrukiem zadowolenia.
Śmiejemy się.
Temat w chwilę potem schodzi na ciemniejsze znamiona na skórze zwane w naszych stronach „myszkami”.
– A ty masz myszkę? – dopytuje mistrzyni pytań.
– Mam.
– A tata?
– Też ma.
– A skąd wiesz? – śledztwo jest dogłębne:)
– Bo widziałam.
– A gdzie? – brnie dalej Nusia.
– Gdzieś tu chyba – mówię wskazując biodro.
Nusiowe oczy rozbłyskują jak u kota.
– Aaaaa. Zobaczyłaś jak byliście na randce. – znów wpływa na romantyczne wody córka – Bo mama i tata czasami spotykają się NA GOŁO. W łóżku oczywiście.
Gdybyście widzieli ten jej uśmiech.
Chwilę trwało nim pozbierałam myśli i zakończyłam niewinnie:
– No tak, ale wtedy jest zbyt ciemno przy lampce żeby zobaczyć „myszkę”.
Ale uśmiech na twarzy Nusiowej kwitł bujnie jak bez w maju:)
