wiosenne dojrzewanie

 

Wiosna.

Wszystko kwitnie. I tulipany w szalonych kolorach, i niezapominajki całym łanem podobnym błękitnemu potokowi, i stokrotki jak białe gwiazdy wyszyte na trawniku, i migdałek – nowy lokator działki, i mlecze zwane mniszkami, choć do mnichów zupełnie niepodobne, i jabłonie odmian wszelakich…

A co nie kwitnie, zbiera się do kwitnienia. Pęcznieje, płatki rozchyla jak usta, pręży muskuły pod baldachimem słonecznego światła.

Wszystko kwitnie. Ale nic jeszcze nie dojrzewa.

No, prawie nic.

 

Tatuś z dziećmi siedzą przy stole i prowadzą głośną dysputę po co ludziom włosy w niektórych dziwnych miejscach. Na przykład na nogach.

– Gdy ludzie dojrzewają, to pojawia się więcej włosów. To znak, że ktoś staje się dojrzały. – tłumaczy tatuś zawiłą kwestię.

Nusia słucha uważnie, potem podwija nogawki dresów. Jeszcze uważniej ogląda swoje włoski na nogach. Ciemne i dość gęste.

– To ja już jestem zupełnie dojrzała. – podsumowuje oględziny z delikatnie wyczuwalną nutką samozadowolenia w głosie:)

 

Niektórzy nie zwlekają z dojrzewaniem tak długo jak jabłka i czereśnie.

 

 

O ruttka

Szczęśliwa żona od 20 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *