mikroskopijne gesty

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4

Ranek.

Stoję na środku pokoju gotowa
wyruszyć do pracy.

Choć, gdybym tylko mogła, to bym nie ruszała się nigdzie.
Poziom stresu ostatnio osiągnął takie wyżyny, że aż kręci mi się w głowie na
myśl, co się będzie działo za godzinę czy dwie. Stoję. Ciało mam jak wyciosane z
marmurowego bloku, a na szyi zaciska się metalowa obręcz. Zastanawiam się tylko
czy zejść dziś na zawał czy na wylew. Nawet w takich chwilach mam myśli
humorystyczne:)

 

Podchodzi mężulek i oplata mnie
ramionami, kładę mu głowę na ramieniu i oddycham płytko. Na głęboki oddech mam zbyt marmurowo ścięte ciało.

Nagle dolatuje z dołu świergotanie:

– Tata i mama się kochają.

Spoglądamy w dół.

Przy naszych nogach stoi Lalunia i
patrząc na nas przez okular lupy, wyraźnie widokiem się delektuje. W swoim
białym włochatym polarku wygląda jak kotek. Słodki szeroki uśmiech pod czarnymi paciorkami oczu.

Obręcz z kratni popuszcza uścisk.

– Chodź do nas.- mówimy i bierzemy
maluszka wysoko w nasze ramiona.

– I ciebie kochamy. – mówimy wtykając nosy w miękki polarek.

 

I już.

Nagle czuję odwagę, by zmierzyć
się z nadchodzącym dniem cokolwiek się zdarzy.

 

Przeczucie mnie nie myliło. Dzień był
bardzo trudny.

Ale mikroskopijne gesty tego
poranka dodały mi sił.

Gesty tak małe, że trzeba
wrażliwości lupy, by je dostrzec.

 

albo… wrażliwości dziecka.

Kto wie – może dzięki takim drobnym gestom miłości – wciąż żyjemy. Mimo ciosów, jakie co dzień nam zadaje życie.


/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

O ruttka

Szczęśliwa żona od 22 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *