Normal
0
21
false
false
false
MicrosoftInternetExplorer4
Laurka bywa też taka.
Zmięła kartkę i rzuciła na
podłogę.
– Chcie dlugą kaltke, ta była
pomnięta!
– Nie, nie była pomnięta. Ty ją
pomięłaś i rzuciłaś na podłogę. Dostaniesz drugą jak wrzucisz tą do kosza.
– Ale Helena tak rzuca!!! –
wykrzykuje ostateczny argument, a decybele omalże nie wybijają szyb z okien.
– Ale ty nie jesteś Helena tylko
Laura. – ripostuję szybko, choć w głowie panicznie poszukuję odpowiedzi na
pytanie: Kim jest Helena, czy to ta Trojańska i dlaczego daje zły przykład memu
dziecku ?
Wieczorkiem, już w pidżamce leży
na naszym wielkim łożu i maluje kolorowankę. Nagle siada, wydobywa z pudełka
kredkę bambino i…
– Mamo, mozieś zie mną śkubać. –
zezwala łaskawie, rozpoczynając obdzieranie kredki z papierka.
– O ludzie, na naszym łóżku!!! –
pomstuję teatralnie – ja nie chcę spać na śmieciach!
– Śkubaj, śkubaj. – nie
przerywając sobie pracy, motywuje ze stoickim spokojem córeczka.
Ostatnio połknęłam ( bo to
książka na jeden mały kęsek:) „Tacierzyństwo” Daniela W. Driscoll’a. Autor –
ojciec czwórki dzieci – dokładnie opisuje moje życie i czuję się chwilami
jakbym tę książkę popełniła sama.
Wśród wielu złotych myśli jest i
taka:
„…Bóg błogosławi nam w naszej niewiedzy.
Gdybyśmy
wiedzieli, jakie konsekwencje pociąga za sobą rodzicielstwo, być może nie
wystarczyłoby nam nawet posiadanie odwagi całego świata.”
Choć – gdybym Bóg dał mi jeszcze
jedną szansę i cofnął mnie w czasie – i tak wybrałabym to samo życie pełne
pomiętych kartek na podłogach i obdzieranych ze skóry kredek:)
/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}
