odkurzanie dnia

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4


Piątek to dzień kiedy dłużej mogę
pobyć z  Laurką.

Ja smażę rybę, a ona się bawi na
podłodze. Raczymy się czekoladą z bakaliami. Ziemniaczki na kuchni bulgoczą
przyjemnie. Trę jabłka na surówkę, a ona zjada już pierwsze usmażone kawałki
ryby. Kiedy kroję tę rybę na mniejsze kawałeczki żeby łatwiej mogła brać je na
widelec, ukradkiem przymilnie całuje rękaw mego swetra. Ktoś patrząc na to z
boku pomyślałby, że to jakiś wytresowany gest szacunku rodem ze średniowiecza,
ale nikt jej tego nigdy nie uczył, nikt nie wymagał. Skąd u niej takie gesty
nie wiem. Chyba prosto z małego serca.

Jesteśmy same późnym
przedpołudniem. Słońce nam tylko ściele się na stole, pachnące już zimowo
powietrze wplata się w firankę.

Gdy obiad gotowy, bierzemy się za
drobne porządki, preludium – rzec można – porządków generalnych, sobotnich.
Kuchnia aż prosi się o odkurzenie, bo z okruszków pod stołem wyczytać można
menu kilku ubiegłych dni. Potem myjemy lodówkę; ja – w środku, Lala myje w
brodziku dwie plastikowe szuflady. Oddana pracy zupełnie naturalnie przechodzi
od mycia pojemników do szorowania szyb brodzika, a potem sedesu. Tą samą
gąbeczką!!! Na szczęście, gdy zamierza powrócić do szuflad, wchodzę do łazienki
i używając metod stosowanych w dyplomacji, kończę szeroko zakrojoną akcję
„Mycie”.

Teraz trzeba zmienić bluzeczkę,
której rękawy ucierpiały w boju.

Za chwilę wróci tatuś, wraz z nim
Nusia i Maja( cioteczna siostra naszych dzieci), a potem Dusio, Ala o północy z
wycieczki.

 

Zwyczajny dzień, a jednak
niezwykły.

Podobny do wielu innych, a jeden
jedyny.

Czy warto o nim pisać?

O zwykłościach zwyczajnych, rybach,
ziemniakach, firankach, gąbeczkach, rękawach – ich całowaniu i moczeniu?

Warto.

 

Gdy o tym myślę, gdy piszę, czuję
jakbym brała do rąk zakurzony wazon i powoli ocierała go z tego, co przesłania
jego kształt i barwy. Miliony spraw, trosk, kłopotów, zmęczenie i zabieganie
sprawiają, że z trudnością dostrzegam jakim skarbem jest zwyczajny dzień.

Pisanie często przywraca mi
wzrok.


/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

O ruttka

Szczęśliwa żona od 20 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *