trzy pory radości

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4

Poranek.

Najlepszy czas na snucie planów, a
najlepiej wysnuwa się je z zaistniałych faktów, takich np. jak kolejna w tym
miesiącu awaria auta.

– Zaciągnę dziś po południu
samochód do mechanika. – snuje półgłosem mężulek.

 
Eeee???Zaciągnie??? – wytrzeszcza oczy nie do końca obudzona Nusia –
Może lepiej popchać?!!! – wysuwa nieśmiałą acz wielce racjonalną sugestię.

 

Plany bowiem, nawet te już wysnute
mogą ulegać modyfikacjom i drobnym poprawkom:)

 

 

Samo południe.

Bowiem wielowiekowym zwyczajem
wtedy jadamy obiad.

Czasem – jak okoliczności
sprzyjają – obiad jest już gotowy do spożycia po dziesiątej rano:)

 

– Dlaczego nie przychodzisz jak
cię wołam na obiad? – witam od progu pociechę numer trzy, czyli Nusię

 – Bo nie wiedziałam jak się wyzywa na
pojedynek. – odpowiada – jak na swój gust – logicznie córka.

-???

– I niechcąco wyzwałam Duśka. –
uszczegóławia zeznania widząc mą niemoc w kojarzeniu faktów.

 

Więcej pytań nie zadaję.

Wszak „samo południe” jest też
wyśmienitą porą na pojedynki czy rzucanie rękawicy.

 

 

Wieczór.

Korzystając z ciszy
okołodobranockowej ( TV Kultura) czytam wasze blogi.

 

– Mamo, mamo!!! – rozlega się
skandująco z pokoju obok –  Chodź, bo
twoje kuly umlą z głodu!!!!

Idę i  kury zastaję w gniazdach uwitych z kołder.
Obie rozparte i bez śladu agonii na uśmiechniętych dziobkach.

 

Dlatego też zdarza nam się iść
spać razem z kurami:)


/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

O ruttka

Szczęśliwa żona od 20 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *