ciąg dalszy…

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4

 

 Mimo niedoli, kochała dom, w którym mieszkała.

„Ziemia mi pachnie. Lubię jej
zapach” – mówiła z uwielbieniem, gdyśmy ją kiedyś zastali przy kopaniu kartofli
na polu.

Kochała ziemię bardzo, tęskniła za
nią, kiedy zmuszona przez chorobę, została od niej oderwana. Może właśnie tak
mocno trzeba ukochać ziemię żeby być godnym nieba.

Tyle mnie nauczyła.

Chodząc po mojej działce, chodzę
po jej śladach, doglądam jej ziemi, czasem zupełnie niespodziewanie znajduję
gdzieś w kącie kwiat zasadzony jeszcze jej spracowaną dłonią, przechowuję
niebieskie okiennice, którymi zasłaniała okna.

– Myślisz, że Bóg pozwala duszy
ostatni raz spojrzeć na ukochane miejsca? – pytam mężulka, gdy przesadzamy kępy
irysów robiąc szpaler wzdłuż drogi.

– Bardzo bym chciała żeby ona
mogła zobaczyć ostatni raz to podwórko. – szybko dopowiadam.

Byłaby pewnie szczęśliwa, że tak
się zajęliśmy tym kawałkiem ukochanej ziemi, że trawa lśni w słońcu, jabłonie
zadbane, stary budynek patrzy w świat nowymi oczami okien…

… że tu, gdzie płakała
posiniaczona przez męża, teraz słychać nasze pogodne rozmowy, miejsce
najbardziej ponure stało się pełnym słońca tarasem, na którym biesiadujemy i
gościmy przyjaciół, śmietnisko stało się kolorowym ogrodem, chaszcze zastąpił
trawnik, figurka Maryi za strychu ma swoją kapliczkę, ukurzony święty
Franciszek patronuje nad okolicą, niezapominajki co wiosnę zalewają podwórko
coraz większą falą, w ogrodzie znów królują georginie, a dzieci bawią się
beztrosko bezpieczne i szczęśliwe.

Wierzę, że to widzi.

I 
kiedy zgrabiam liście pod kronselkami, i kiedy ładuję je na taczkę, a
potem zaścielam stary koc i sadzam rozbawioną Laurkę, i kiedy wiozę cały ten
jesienny ładunek z podskakującą na wybojach córeczką, wierzę, że ona mi
towarzyszy.

Bo we mnie, w tym , co robię, w uśmiechach moich dzieci, w
kwiatach, które kwitną, w zapachu przekopywanej na nowo ziemi jest kontynuacja
i sens jej życia.

Jestem ciągiem dalszym, jestem kolejną stronicą księgi.

/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

O ruttka

Szczęśliwa żona od 20 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *