Normal
0
21
false
false
false
MicrosoftInternetExplorer4
Letnisko.
Lala stoi przy zielono- żółtym
taboreciku i pije herbatkę. Tak jak lubi. Łyżeczką czerpie i – kapiąc na
wszystko – niesie do buzi. A buzia – jak to u kobiety – jest równolegle
wielozadaniowa i pomiędzy jednym a drugim łyczkiem swobodnie produkuje słowotok:
– Z zilafą się nie moge śpotkać
dzisiaj ABSIOLUTNIE. – komunikuje w przestrzeń.
Tudzież inne teksty absurdalne:)
Zresztą Lalunia jest typem typowo
biesiadnym.
Od razu można poznać, że jej coś
smakuje, bo jak smakuje jadło czy napitek to opowieści rosną w tempie wprost
proporcjonalnym. Sążniste, wielopiętrowe konstrukcje jak weselne torty lub
toasty. Absurdalne oczywiście, z zawijasami i nagłymi zwrotami akcji.
Po kilku minutach słuchania aż
wiruje w głowie, a Lala może dłużej niż kilka minut.
Do czasu aż nie zniknie ostatni
kęsek lub ostatnia kropelka.
Wtedy opowieść urywa się tak nagle
jak się zaczęła. Z piskiem opon rzec można:)
/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}
