Normal
0
21
false
false
false
MicrosoftInternetExplorer4
Na skutek miłego zwyczaju, że kto ma urodziny, ten przynosi cukierki i
nimi częstuje i na drugi skutek tego, że Rut uczy kilkaset dzieci, które
ten zwyczaj kultywują, zdarza się, że przynosi ona w torebce do domu cukierki.
Dla dzieci.
Laurce aż oczka błyszczą, gdy Rut
stojąca przy bramce macha jej przez okno, a potem wysupłuje z czerwonej torby
cukierka.
– Daś? – układają się usteczka za
szybą w bezgłośnym pytaniu aż obłoczek pary przysiada na szklanej tafli okna.
Rut wchodzi do domu i już z dołu
słyszy pełne entuzjazmu okrzyki dziecka wiszącego na bramce zabezpieczającej
schody.
– Mamo jesteś?!!! Maś
ciukielka?!!! Dla niuni?!!! Daś niuni?!!! Juś idzieś?!!!
Rut rozbierając się z kożuszka,
odpowiada na potok pytań potokiem gorących zapewnień:
– Jestem. Mam. Dla niuni. Dam,
oczywiście. Już, już tylko zdejmę buty.
A potem tup-tup-tup wspina się
mama po schodach i z uśmiechem podaje cukierka. Nad bramką.
– Proszę, krówka. – mówi uroczyście.
– Klówka? – dziwi się córeczka i
iskrząc oczami wysupłuje słodycz z papierka.
Robi to z mozołem i sapaniem, bo
krówki mają taki niemiły zwyczaj przyklejania się do opakowania. Ale poza tym
są najsłodsze na świecie. W końcu, z wydatną pomocą taty, cukierek zostaje
rozebrany do negliżu.
Mała rączka zmierza ze słodkością
w kierunku buzi, a ta w ostatnim zachwycie wyznaje:
– Źjem owiećkę.
:):):)
Co za różnica w sumie: krówka czy
owieczka?
/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}
