budzenie dziecka

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4

Śnieg przy mrozie -9 stopni wcale
się nie klei.

No chyba, że go długo ogrzewać w
dłoniach. No chyba, że wyskoczyć na balkon :
Hu-hu-ha
i
nabrać sypkiego szklistego pierza na tacę do ciasta. A potem postawić w pokoju
tuż przed małą twarzyczką okoloną złotymi zawijaskami włosków świeżo od
poduszki odklejonych.

Wtedy już śnieg nie ma wyjścia i
nim stopnieje do reszty, da ze sobą zrobić co zechcesz.

A chcesz w końcu ulepić
prawdziwego bałwana.

Cóż, że malutkiego na 10 centymetrów.

Cóż, że z wyłupiastymi oczkami z
ziela angielskiego.

Cóż, że miast porządnej czapy,
korek od napoju, a rączki to dwie zapałki.


Jeździ sobie bałwanek po niby-
jeziorze w niby- łódeczce zrobionej z miseczki do gry w pchełki.

Jeździ sobie i pokrzykuje:

– Nie Lauro, nie bierz mojej
czapy! Ojej, teraz zimno mi w głowę! Oddaj, oddaj mi czapkę!

Pokrzykuje głosem łudząco
podobnym do maminego. Nieco tylko cieńszym. Cieniutkim jak omszona mrozem
pajęczyna dyndająca na barierce balkonu.

A potem bałwanek podśpiewuje:

– Jestem sobie bałwanek. Jeżdżę
sobie po tacy.

– Oj, oko mi wypadło! Lauro,
oddaj mi zaraz.

– Posię – podaje zgubę mała
rączka i usłużnie wciska czarny koralik obok tego drugiego.

 

Inauguracja zimy malutka w myśl
zasady: zaczynaj od rzeczy małych, na wielkie przyjdzie kolej:)

 

Bądźcie
jak dzieci.

 

Przed świętami Bożego Narodzenia nawet
największe dziecko wychodzi z kąta.

Na początek dobrze jest ulepić
bałwanka na talerzu:)

Pogadać z nim trochę.

Potem połknąć czerwoną pastylkę
słońca podaną na tacy wymalowanej w biało-biały pejzaż.


 

I już.

 

Dziecko otwiera oczy.


st1\:*{behavior:url(#ieooui) }

/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

O ruttka

Szczęśliwa żona od 20 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *