ogródek

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4



– Ten twój ogródek jest piękny. – mówi mężulek – Taki bogaty
i chaotyczny.

– Jak ja . – przyznaje się Rut bez bicia, bo słuch ma
wybiórczy jak każda kobieta i z całego wywodu słyszy tylko, że „chaotyczny”.


 

Rut nie lubi przedziałków, ogrodów uporządkowanych co do
jednego kamyka. Ogródek ma być jak w starych wiejskich zagrodach – pozorny
chaos niepostrzeżenie głaskany czyjąś troskliwą niewidzialną ręką.


Prawie jakby sam się wysiał i rósł tak wolny jak koleżanki
pokrzywy zza płota i brat oset z sadu.


A jednak to ręka Rut ziemię przygotowała, nasiona posiała i
podlewała, jej czujne oko wśród brunatnych grud widziało narodziny pierwszych
zielonych listków. Tygodniami je chroniła, drżała o nie podczas suszy i
chłodów. A teraz łan wielobarwny kołysze się na wietrze, oczy cieszy, wszystkie
wazony zajmuje.

 

A Rut się dalej uwija, nie spoczywa na laurach. Bo trzeba
pomyśleć o jutrze, pojutrze.


Chodzi więc z plastikowymi kubeczkami po jogurtach, z
papierowymi torebkami i zbiera nasiona. Co dwa, trzy dni, gdy jest sucho.
Nieustanne żniwo. Potem torebki papierowe ustawia na parapecie południowego
okna.

– Aaaa – mówi Rutkowa mama, gdy zauważa obstawiony parapet –
to ona tak to robi.

 

Tak właśnie Rut robi w tej średnio-późnej jesieni.

I jeszcze jabłka zbiera całymi koszami. Żółte, z delikatnym
różowym rumieńcem, z grzybkami i robakami. Staroświeckie jabłka kronselek
pamiętających Rutkowe dzieciństwo.

Słodko- kwaśne, nie pozbawione goryczy. Takie jak życie.
Dokładnie takie. Soczyste.


 

Biega Rut jak mróweczka. Tyle pracy. Trzeba zdążyć. W pracy
tyle pracy. I w domu, i w ogrodzie, i w sadzie.

 

Rzadko zdarzają się chwile takie jak ta dzisiaj.

Siadła na krześle na dworze, Laurkę na kolana wzięła,
dziecko główkę wtuliło i zamarło. Siedziały tak długo, długo. Otulone
delikatnym ciepłem słońca. Bez ruchu, bez słowa, prawie bez oddechu. A ptasi
jesienny, paniczny nieco świergot wlewał się w nie obie.

 

– Ten Twój ogródek jest piękny – myśli Mu – bogactwo i
chaos. Wiem, że pozorny, choć mój wzrok nie przenika tak głęboko. Od kiedy
uprawiam swój ogródek, wiem ile ładu jest w chaosie.


/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

O ruttka

Szczęśliwa żona od 22 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *